Łączna liczba wyświetleń

sobota, 8 marca 2014

Rozdział 17

Rozdział 17

*Oczami Jess*
Minęło kilka tygodni. Ciągle byłam u Perrie. Od czasu do czasu chodząc do naszego domu, żeby posprzątać, sprawdzić pocztę.. Ellie już wie, ze jestem w ciąży.. Powiedziała, że jeśli po ciąży wrócę do swojej figury to znowu będę mogła pracować jako modelka, bo w tej chwili to nie ma takiej opcji.. Rozumiałam ją.. Dziś lecę z Pezz, Eleanor, Sophią i Natalie do Francji gdzie wieczorem ma odbyć się koncert naszych chłopaków. Oczywiście oni o tym nie wiedzą, to będzie taka niespodzianka. 

*Oczami Harry'ego*
Kilka koncertów już za nami. Bardzo tęskniłem za Jessicą, co prawda kontaktowałem się z nią codziennie, ale to nie było to samo..brakowało mi jej uścisków, pocałunków.. 

*Jess*
O godzinie 16:42 mieliśmy samolot do Francji. Spotkałyśmy się z resztą dziewczyn na lotnisku i po paru minutach znajdowałyśmy się już w samolocie.

*Harry*
Dziś wieczorem gramy we Francji. Kocham to miejsce, mam zamiar zabrać tu Jess w naszą rocznice. Razem z chłopakami przed koncertem mieliśmy mieć próbę, ale jak zwykle się wygłupialiśmy. Tak poza tym nie jest nam w ogóle potrzebna, na scenie jesteśmy sobą, robimy co chcemy i nikogo nie udajemy. 

*Jess*
Po ponadgodzinnej podróży w końcu wylądowaliśmy. Byłam bardzo podekscytowana, ale jednocześnie się bałam. Musiałam powiedzieć Hazzie o ciąży, bo brzuch był coraz większy po tych paru tygodniach..Jeszcze przed koncertem pochodziłyśmy sobie po mieście i porobiłyśmy zdjęcia przy wieży Eiffla oraz z fanami. Po tym wszystkim poszłyśmy do hotelu przyszykować się na koncert. 
-Ej Jess..- powiedziała El
-Co?- powiedziałam czesząc włosy
-Jakaś fanka co nas dziś spotkała napisała na twitterze, że wyglądasz jakbyś była w ciąży i teraz cały twitter o tym mówi, są nawet zdjęcia- powiedziała, pokazując mi ekran laptopa
-Że co?! no kurde... Harry nie może się tego dowiedzieć przez media..- powiedziałam zakłopotana
-Mogłyśmy odrazu iść do hotelu.. -  powiedziała Perrie
-Jakie my głupie- dodała Sophia
-Miejmy nadzieje, że Harry się o tym nie dowie zanim sama mu tego nie powiem...-powiedziałam
Po paru minutach byłyśmy już gotowe do wyjścia. Wsiedliśmy do taksówki i pojechałyśmy.

*Harry*
Za parę minut odbędzie się pierwszy koncert we Francji w 2014 roku. Publiczność się zbierała a my szykowaliśmy się na M&G.. Ostatnia dziewczyna, która przyszła na spotkanie z nami spytała:
-Harry, czemu się nie pochwaliłeś swoim fanom, że zostaniesz tatusiem?
-Co?! jakim tatusiem?- spytałem zdziwiony
-Nie wiesz, że twoja dziewczyna Jess jest w ciąży?
-Skąd masz takie informacje?- zapytałem ją
-Z twittera, popatrz- dziewczyna pokazała mi zdjęcia gdzie wyraźnie widać lekko zaokrąglony brzuch mojej dziewczyny. W pierwszym momencie myślałem, że przytyła, ale przecież ona jest modelką, zawsze była chuda..
-Boże..-powiedziałem, gdy fanka już wyszła
-Czemu ci nie powiedziała?- spytał Niall
-Może to jest jakiś photoshop?- powiedziałem, patrząc na chłopaków
-To nie może być photoshop, bo dziewczyny co ją widziały potwierdziły- powiedział Zayn
-Chłopaki musimy już iść na scenę- zakończył rozmowę Liam

*Jess*
Gdy byłyśmy już na miejscu, weszłyśmy na stadion, bo tu teraz odbywają się koncerty i zajęłyśmy miejsca niedaleko sceny.

*Harry*
Koncert już się zaczął. Przyjrzałem się tłumowi. Było bardzo dużo fanów. Nagle w tłumie zobaczyłem Perrie a obok niej stała Jess. Nie mogłem uwierzyć, że ona tu jest. Wiedziałem, że po koncercie będę musiał z nią poważnie porozmawiać...

*Jess*
-Jess, Harry się patrzy na ciebie- szturchnęła mnie Pezz
-Nie wygląda na zadowolonego... a co jeśli się dowiedział?- powiedziałam
-Nie no co ty...pewnie się zdziwił, że przyjechałaś, albo cię nie poznał- odpowiedziała
Po niecałej godzinie koncert dobiegł końca.. Ochroniarz zaprowadził nas do chłopaków..Już za chwilę Harry pozna prawdę...

*Harry*
Po koncercie poszliśmy do garderoby się przebrać, chwilę później moim oczom ukazała się Jess.
-Harry..-powiedziała
-Chodź na chwilę, musimy porozmawiać- złapałem ją za rękę i zaprowadziłem do drugiego pomieszczenia
-Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć?!-dokończyłem
-Nie mogłam...
-Czemu?!
-Bałam się!- krzyknęła, a po jej polikach spływały łzy
-Czego się bałaś?
-Że mnie zostawisz! Mam 18 lat, a ty 19 i już zostaniemy rodzicami...-powiedziała chowając twarz w dłonie.
-Wiesz, że cię kocham. Nigdy cię nie zostawię, pamiętaj o tym- powiedziałem po paru minutach i przytuliłem ją
-Myślałam, że jak ci powiem to mnie zostawisz..-powiedziała przez łzy, wtulając się w mój tors.

*Jess*
Boże! ale jestem szczęśliwa! Nie mogę uwierzyć, że Harry przyjął tą wiadomość. Po rozmowie pojechaliśmy do hotelu, ponieważ chłopaki grali 2 koncerty tu we Francji. W drodze każdy z chłopaków pogratulował mi i Hazzie. Tak bardzo się cieszyłam, że miałam to za sobą i nie muszę się już się przejmować.


Po długiej dość przerwie napisałam 17 rozdział. Mam nadzieje, że nie jesteście źli, że nie pisałam tak długo, ale no po prostu mam dużo nauki :c Przepraszam. Komentujcie proszę :) @Asianna1998


piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 16

Rozdział 16

*Oczami Jess*
(Włącz to: KLIK )
Dziś czułam się trochę lepiej.Harry zrobił mi śniadanie do łóżka. Dziś miałam wolne od pracy. Wstałam po godzinie 10:00, szczerze? nawet mi się nie chciało. Gdy się przebrałam postanowiłam pójść do apteki po test ciążowy... Tak.. miałam przeczucie, że jestem w ciąży.. przez te ciągłe nudności. Gdy już zakładałam buty zatrzymał mnie Hazz
-Gdzie idziesz?
-Yyy.. tylko do sklepu, chciałbyś coś?- skłamałam
-Nie nic, ale może wtedy ja pójdę, a ty odpoczywaj co?
-Kochanie nic mi już nie jest, nie martw się- pocałowałam go
-To może razem?-spytał
-Dam radę, idę tylko po kilka rzeczy nie martw się- powiedziałam i wyszłam
Nie chciałam, żeby Harry dowiedział się gdzie idę i po co. Bałam się, że jeśli moje obawy staną się rzeczywistością, to on mnie zostawi, albo, że zrezygnuje z kariery dla mnie...W tej chwili miałam dużo myśli.

*Oczami Harry'ego*
Wstałem wcześnie by zrobić Jess śniadanie i zanieść jej do łóżka. Później wyszła prawdopodobnie do sklepu. Dziwnie się zachowywała gdy spytałem ją gdzie idzie. Była podenerwowana..

*Jess*
Kupiłam dwa testy ciążowe, w razie czego.. Gdy już wychodziłam z apteki czułam pełno spojrzeń na sobie. Parę osób widziało już moje zdjęcia w różnych magazynach, internecie itd. Niektórzy prosili o zdjęcia, mówili miłe słowa. Czułam się dziwnie a zarazem było to fajne uczucie jak masz wsparcie od zupełnie obcych ludzi. Skoczyłam jeszcze do sklepu, żeby nie było, że wracam bez zakupów. Kupiłam tam jakieś słodycze,mleko,chleb...w sumie takie pierdołki. Później kierowałam się w stronę domu.

*Harry*
Wiem, że jak Jess wróci do domu będę musiał jej powiedzieć o trasie koncertowej..Tak, trasie...Nie chciałem wcześniej jej o tym mówić by jej nie martwić, ale w końcu muszę..

*Jess*
-Jess musimy pogadać-powiedział Harry gdy weszłam do domu
-Ok, ale za chwilkę..Weź te zakupy a ja idę do toalety-powiedziałam podając mu je
-Znowu wymiotować?- spytał zmartwiony
-Nie, idę bo mam potrzebę haha- odpowiedziałam i pobiegłam do łazienki
Zrobiłam ten test, po 5 minutach wszystko się okazało..
-Co? o mój boże...tylko nie to..-powiedziałam sama do siebie 
Moje obawy stały się prawdą.. Byłam załamana...rozpłakałam się..Jak narazie nie chciałam mówić o tym mojemu chłopakowi. Zeszłam na dół, starałam się zachowywać spokój. 
-Co chciałeś mi powiedzieć?- powiedziałam siadając obok niego. 
-No bo ja..-schował twarz w dłonie
-No powiedz o co chodzi?- spytałam podenerwowana
-Jadę w trasę koncertową- powiedział po chwili
-Co?! Kiedy?- spytałam 
-Za 3 dni wyjeżdżam..- powiedział
Nie mogłam w to uwierzyć. Nie dość, że ciąża to jeszcze jego trasa..Byłam załamana.. Postanowiłam, że nie powiem mu o ciąży. Nie chciałam, żeby nie jechał. Potrzebuje go, ale nie chcę, żeby zawiódł swoich fanów, a właśnie miałam takie myśli, że jak mu powiem to nie pojedzie, więc siedziałam cicho.
-Proszę powiedz, że nie jesteś zła ani smutna- dodał otrząsając mnie z moich przemyśleń
-Nie mam o co być zła. To twoja praca, nie mogę ci zabronić, a smutno no będzie mi troszkę, ale jakoś dam radę-powiedziałam
-Chodź do mnie- powiedział i mocno mnie przytulił- Kocham cię- dodał
-Ja ciebie też-odpowiedziałam. Myślałam, że zaraz się rozpłaczę. Parę miesięcy bez mojego ukochanego..

*3 dni później*
*Jess*
-Wszystko masz spakowane?- spytałam, jak Harry pakował swoje rzeczy w trasę
-Chyba tak- odpowiedział zapinając walizkę
Usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam otworzyć. Był to Niall i Louis. 
-Hej- powiedzieli i uściskali mnie przyjaźnie- Harry gotowy?- spytali 
-Tak, chyba już tak- powiedziałam 
Po paru sekundach, Harry zszedł na dół
-Siema chłopaki- przywitał się z nimi
-Siema stary, gotowy w podróż?- spytał Louis
-Tak- uśmiechnął się Harry
-Na pewno niczego nie zapomniałeś? -spytałam gdy już ubierał kurtkę
-A jeszcze jedno- powiedział, podszedł do mnie, bardzo mocno przytulił i pocałował
-Czuje się jakbyś jechał gdzieś na zawsze- rozpłakałam się, będąc w jego objęciach
-Proszę cię, nie płacz. Przecież będziemy się widywać od czasu do czasu- powiedział. Widać było w jego oczach łzy
-Kocham cię- powiedziałam 
-Ja ciebie bardziej- jeszcze raz mnie pocałował i wyszedł
Teraz ja.. zdana tylko na siebie..sama w takim dużym domu..w ciąży.. Usiadłam na kanapie i myślałam przez jakiś czas, sama nie wiem tak naprawdę o czym konkretnie. Miałam burzę mózgów. 

*Harry*
Pożegnałem się z Jess i wsiadłem do samochodu razem z Niallem i Louisem. Nie powiem, strasznie było mi smutno. Chłopaki starali się mnie pocieszać.
-Harry.. to tylko kilka miesięcy.. przecież będzie mogła przyjeżdżać na koncerty i w ogóle- powiedział Niall
-No właśnie, wiem, że jest ci smutno. Miałem tak samo z El, ale ona przyjeżdża co jakiś czas i jest dobrze- dodał Lou
-To moja pierwsza trasa przez którą muszę zostawiać dziewczynę- powiedziałem
-No, tak to zawsze ty musiałeś nas pocieszać haha- powiedział Lou 
Pogadaliśmy jeszcze na jakieś tematy, a po paru minutach byliśmy już na lotnisku. Pierwszy koncert miał odbyć się w Dublinie. Oczywiście byli tam nasi kochani fani i co czekali na lotnisku.

*Jess*
Od myśli oderwał mnie telefon,który dzwonił. To była Perrie
-Hej co tam?-spytała gdy odebrałam
-Hej, dobrze..a w sumie to nie tak dobrze- powiedziałam
-Pewnie jest ci smutno, że Harry pojechał w trasę? -powiedziała
-Tak, nie wiem jak sobie poradzę. Wiesz nie mam żadnej rodziny tu w Londynie i muszę być sama w takim dużym domu-odpowiedziałam
-Też jestem sama.. Może zamieszkasz przez jakiś czas u mnie co? nie będziemy czuły się takie samotne haha-spytała
-Byłoby super!-odpowiedziałam
-To jak? Pakuj najpotrzebniejsze rzeczy, a ja ci pościele łóżko
-Ok, będę za jakieś 20 minut- powiedziałam
-Czekam- odpowiedziała i rozłączyła się
Spakowałam się i pojechałam taksówką pod dom Perrie. Zadzwoniłam do drzwi
-No już jesteś- powiedziała i uściskała mnie
-Jestem, jestem a tak w ogóle muszę ci coś powiedzieć..-powiedziałam, odwzajemniając uścisk 
-Zaraz mi powiesz, tylko zrobię coś ciepłego do picia- powiedziała i poszła do kuchni, a ja w tym czasie usiadłam na dużej sofie w salonie, po paru minutach przyszła z herbatą
-No słucham, co chciałaś mi powiedzieć?-spytała
-Jestem w ciąży- powiedziałam, gdy moja przyjaciółka usiadła obok mnie
-Co? ale jak to?-spytała
-Jak jak to? a jak się zachodzi w ciąże?-powiedziałam
-No tak, racje głupie pytanie, a Harry wie?- spytała 
-Właśnie on nic nie wie.. nie chciałam mu mówić..bałam się- odpowiedziałam
-Ale czego?- spytała
-Tego, że on może mnie zostawić...
-Nie nie, on na pewno by tego nie zrobił. Tak czy tak będziesz musiała mu powiedzieć o dziecku- powiedziała
-Wiem.. ehh
-Będzie dobrze kochana- powiedziała Pezz, głaszcząc mnie po plecach
-Oby.. -wzięłam do ręki herbatę i zaczęłam pić 
Do końca dnia siedziałam z Perrie w domu. Przeglądałyśmy w internecie różne dekoracje do pokoju dziecinnego, jakieś śpioszki, buciki itd. Później obejrzałyśmy jakąś komedie na poprawę humoru i poszłyśmy spać..

*Harry*
Pierwszy koncert w Dublinie już za nami.. Śpiewając na stadionach to jest coś. Publiczność, światła, efekty.. wszystko było niesamowite..


Piątek! Yeeah! Zaskoczeni 16 rozdziałem? Czekam na wasze komentarze oraz opinię co jest w prawym górnym rogu :) xoxo @Asianna1998 


piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 15

Rozdział 15

*Oczami Jess*
Wczorajsza noc z Harrym była niesamowita. Rano źle się czułam, nie wiedziałam czemu. Harry już nie spał, wstaliśmy, ubraliśmy się i zeszliśmy na dół do kuchni by zrobić coś do jedzenia. Mój chłopak zrobił omlety, podał do stołu i zaczęliśmy jeść. 
-Ciągle myślę o wczorajszej nocy, byłaś niesamowita- powiedział Harry, składając na mojej szyi delikatne pocałunki
-Ty też byłeś niezły- puściłam mu oczko i zaśmiałam się
-Tylko niezły?-zrobił smutną minę
-No żartowałam głuptasie, byłeś nieziemski- znów się zaśmiałam
-Przepraszam na chwilę!- powiedziałam łapiąc się za usta, bardzo źle się poczułam i musiałam pobiec do łazienki zwymiotować.
-Kochanie nic ci nie jest?-usłyszałam za drzwiami głos Hazzy
-Nie, wszystko w porządku- powiedziałam, wychodząc z toalety
-Źle coś usmażyłem? nie smakowało ci?-spytał zmartwiony
-Nie kochanie, smakuje mi wszystko co zrobisz, nie wiem co mi jest, jakoś źle się poczułam..spokojnie to minie- uśmiechnęłam się
-Może weź się połóż do łóżka i odpocznij co?-zaproponował
-Skarbie.. nic mi nie jest-powiedziałam
-Skoro tak twierdzisz.. To jakie plany na dziś?- spytał
-Muszę iść na sesję o 12:00 później może skoczymy gdzieś do kina może co?-odpowiedziałam
-Jasne, sprawdzę co dziś puszczają w kinach-powiedział
Harry siedział przed laptopem, a ja w tym czasie poszłam się ubrać. Ubrałam to:KLIK. Nadal źle się czułam, nie chciałam mówić Hazzie bo po co ma się martwić. To pewnie jakieś zatrucie, a poza tym on jest bardzo opiekuńczy, pewnie by kazał mi leżeć przez czas do póki nie wyzdrowieje. Zeszłam na dół.
-Kochanie odwieziesz mnie?-spytałam stając za krzesłem na którym siedział mój chłopak i przytuliłam go.
-Jasne- odpowiedział

*Oczami Harry'ego*
Chyba nigdy nie zapomnę tej wczorajszej nocy. Była niesamowita. Gdy jedliśmy śniadanie nagle Jess pobiegła do łazienki. Nie wiedziałem co się dzieję, ale byłem zmartwiony..

*Jess*
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy
-I co znalazłeś jakiś film na dziś?-spytałam 
-Hmm znalazłem dramat "Secrets and Lies" inne to jakieś Science Fiction- odpowiedział
-Może będzie ciekawy, o 16 pójdziemy dobrze?-spytałam 
-Ok, jesteśmy już na miejscu. Przyjechać po ciebie?
-Jakbyś mógł- uśmiechnęłam się
-No oczywiście, że mogę. Dla ciebie wszystko-powiedział odwzajemniając uśmiech
-Bądź o 15:30 i odrazu pojedziemy do kina- powiedziałam całując go namiętnie w usta
-Kocham cię-powiedział gdy już skończyliśmy się całować 
-Ja ciebie też głuptasie- powiedziałam, zamknęłam drzwi i weszłam do budynku. Przywitałam się z Ellie
-Hej, już jestem-powiedziałam
-Ooo hej Jess, dziś mamy sesję w bieliźnie dla firmy, która ma niezłe powodzenie-powiedziała moja szefowa
Przebrałam się i zaczęliśmy sesję. Ustawiałam się i robiłam różne pozy. Modliłam się żeby w tym momencie nic złego się ze mną nie działo. Na szczęście poczułam się już trochę lepiej. 
-Jeszcze kilka zdjęć- powiedział fotograf. Po chwili zakończył
-Kolejna sesja, która poszła ci świetnie. Kto wie? może kiedyś uda się Tobie wyjechać za granicę i zrobić wielką karierę. Naprawdę jesteś tego warta- powiedziała Ellie przeglądając zrobione zdjęcia 
-Dziękuję- powiedziałam. Byłam z siebie dumna.
Posiedziałam jeszcze z Ellie trochę czasu. Wypiłyśmy kawę, pogadałyśmy.. Lepiej ją poznałam. Bardzo cieszyłam się z tej pracy, nigdy nie pomyślałabym, że mogę zostać modelką. Dzięki tej zapomniałam o tamtej co w sumie nie była pracą... Harry był punktualny. Pożegnałam się ze wszystkimi i zeszłam na dół do samochodu w którym siedział mój chłopak.
-Hej, i jak ci poszło?- spytał całując mnie w policzek
-A dobrze, miałam dziś sesje w bieliźnie-powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam
-Mam nadzieje, że nie było tam dużo facetów co na ciebie patrzeli lub cię dotykali?- spytał
-No fotograf, makijażysta, stylista...oprócz fotografa to nikt mnie nie dotykał, nie musisz się przejmować haha -uśmiechnęłam się. Wiedziałam, że będzie zazdrosny, że pracuję w większości z facetami.
-A tamci cię macali?- spytał. Widać,że był lekko podenerwowany
-Makijażysta musiał mnie wymalować, czyli dotykał moją twarz, a stylista musiał dobrać mi strój. Wiesz no taka ich praca- uśmiechnęłam się
-Lepiej było jak nie pracowałaś..-powiedział, widać było, że jest zły.
-I co? mam siedzieć cały dzień w domu i nic nie robić jak jesteś w studiu lub gdzieś?- spytałam
-Przepraszam poniosło mnie- odpowiedział po paru sekundach i pocałował mnie
-No poniosło, ale patrz na drogę kochanie- powiedziałam odrywając się od niego
Po 15 minutach byliśmy już przed kinem. Na szczęście nie było tak dużo fanów, więc spokojnie mogliśmy oglądać film. W trakcie filmu znowu źle się poczułam i musiałam pobiec do toalety zwymiotować. To już zaczynało mnie martwić, nie widziałam co mi jest. Wyszłam z toalety i oczywiście Harry stał za drzwiami.
-Znowu wymiotowałaś?-spytał gładząc mnie ręką po plecach
-Tak, ale już mi lepiej. Wracajmy na film- powiedziałam
-Na pewno już wszystko ok? Może chcesz wracać do domu?-spytał
-Nie, naprawdę wszystko w porządku, chodźmy- złapałam go za rękę i wróciliśmy na film. Jak narazie już nic mi nie dolegało. Po zakończonym filmie wróciliśmy do domu gdzie Harry przyszykował mi kąpiel, zrobił miętową herbatę oraz dał biszkopty na chory brzuch. Po umyciu się kazał mi położyć się do łóżka.

*Harry*
Nie podobała mi się ta choroba Jess. Postanowiłem się nią zająć. Gdy już leżała to umyłem się i położyłem się obok zasypiając.



Coś taki krótki, ale pisałam go od 23 do 00:41 haha i już mój mózg wysiadł ;___; kolejny będzie dłuższy, już rozmyślam plan hyhy :) + przepraszam za tą dłuuuugą nieobecność, ale myślałam po prostu, że go nie czytacie :c dopóki 4 osoby spytały kiedy kolejny rozdział :) Dało mi to motywację, że jednak mam stałych czytelników za co bardzo bardzo wam dziękuję ♥ @Asianna1998

piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 14

Rozdział 14

*Oczami Jess*
Obudziłam się wtulona w Harry'ego. Byłam szczęśliwa, że znowu jesteśmy razem. Wstałam i poszłam wziąć kąpiel. Ubrałam się, zrobiłam make-up i położyłam się obok mojego chłopaka, który jeszcze spał.
-Harry...czas wstać....-mówiłam po cichu, całując go w usta
-Jakie miłe przywitanie-powiedział Hazz, który właśnie się obudził

*Oczami Harry'ego*
Rano obudziła mnie Jess. Po krótkiej rozmowie wstałem i ubrałem się. Razem z moją dziewczyną poszliśmy do kuchni zjeść coś na śniadanie. 
-Na co masz ochotę?-spytałem
-Wiesz co...hmmm....na te twoje naleśniki...pamiętasz?-powiedziała
-A no oczywiście, że pamiętam, już robię- powiedziałem i wziąłem się do smażenia
Gdy skończyłem, położyłem talerz z naleśnikami na stole. Zaczęliśmy jeść 
-Harry..jak sytuacja z Niallem?-spytała mnie nagle Jess
-Nic..a co ma być?- powiedziałem
-Przeprosiłeś go?
-Jeszcze nie...boje się.. nie wiem co mam mu powiedzieć-powidziałem
-Jesteście przyjaciółmi i na dodatek z zespołu, na pewno ci wybaczy..pojedź dziś do niego- uśmiechnęła się Jess
-Masz racje, nie będę tego przedłużał, pojadę teraz- powiedziałem, pocałowałem Jess i wyszedłem z domu 

*Jess*
Gdy Harry pojechał, ja pozmywałam naczynia. Nagle usłyszałam moją komórkę, która dzwoni. To była Eleanor
-Halo- odebrałam  
-Hej, moja koleżanka, która pracuje jako modelka szuka kogoś do pracy i pomyślałam o tobie-powiedziała
-El ja nie wiem... -powiedziałam
-Ale w czym problem? Jesteś ładna, szczupła...to jak? mam powiedzieć, że przyjdziesz dziś na spotkanie?-spytała
-No dobrze, a o której?-spytałam
-Na 12
-Ok, pojedziesz ze mną?-powiedziałam
-No jasne, będę za jakieś 15 minut u ciebie.-powiedziała El
-Ok, czekam, do zobaczenia- rozłączyłam się
Poszłam do pokoju ubrać się w to: KLIK . Chwilę później usłyszałam dzwonek do drzwi,to była El
-Hej- powiedziałam, wpuszczając ją do środka i przytulając na powitanie
-Hej, gotowa ?- spytała El, odwzajemniając uścisk 
Tak, chodźmy- powiedziałam.
Wsiadłyśmy do samochodu El i pojechałyśmy

*Harry*
Po 10 minutach byłem już na miejscu. Zapukałem do drzwi, które po chwili zostały otworzone przez Nialla
-Co tu robisz?-spytał
-Chciałem cię przeprosić..-powiedziałem
-Wejdź- powiedział Niall, który wpuścił mnie do środka
-Słuchaj.. naprawdę nie chciałem tego zrobić..nie wiem co we mnie wstąpiło.. Przepraszam- powiedziałem
-To prawda, źle zrobiłeś.. Ale jesteśmy przyjaciółmi a przyjaciele sobie wybaczają...Poza tym wróciłem do Natalie..-powiedział 
-Dzięki stary-powiedziałem
-No chodź- Niall przytulił mnie 
-Jak za starych dobrych czasów haha-powiedziałem
-Hahah tak.. a jak z tobą i Jess?-spytał mnie przyjaciel
-Wróciliśmy do siebie wczoraj. Zayn mi pomógł, wszystko ci opowiem. 

*Jess*
Po 30 minutach razem z El byłyśmy już na miejscu. Weszłyśmy do budynku. Poszłyśmy do pokoju 45 i zapukałyśmy do drzwi
-Dzień dobry- powiedziałam gdy otworzyła nam jakaś pani
-Dzień dobry, ty na casting? -spytała
-Tak- powiedziałam, po czym weszłyśmy do środka
Były tam aparaty...wszystko co było potrzebne
-Mam tremę- powiedziałam po cichu do El
-Wszystko będzie dobrze- odpowiedziała
Po paru minutach przyszła koleżanka Eleanor
-Cześć. Ellie jestem- powiedziała podając mi dłoń
-Hej, Jess-powiedziałam, odwzajemniając uścisk 
-Gotowa na małą sesje?-spytała Ellie
-Chyba tak- uśmiechnęłam się
-To dobrze, załóż to i widzimy się za chwilę- powiedziała, podając mi jakiś strój
Makijażyści zrobili mi make-up i przystąpiliśmy do zdjęć.
-Dobrze, teraz troszkę niżej głowę- mówił fotograf 
-Ok.. na dziś koniec- dokończył po paru minutach
Eleanor pokazała kciuki do góry, więc chyba było dobrze
-Zobaczmy twoje zdjęcia- powiedziała Ellie
Wow, nie poznałam siebie, wyglądałam jak nie ja. 
-Naprawdę masz śliczną urodę i figurę- dokończyła Ellie
-Dziękuję - uśmiechnęłam się
-To co? Masz tą pracę. Idealnie się nadajesz, kogoś takiego szukamy, widzimy się w sobotę o 12:00 -powiedziała już moja pracodawczyni 
-O jejku, dziękuję bardzo, do zobaczenia- powiedziałam. Zostawiłam jeszcze mój nr telefonu i wyszłyśmy z budynku.
-Udało się aaaaaa!-krzyknęłam tuląc El
-Mówiłam, że się nadajesz!- powiedziała, uśmiechając się
Spojrzałam w komórkę i zobaczyłam nieodebrane połączenia od Perrie i Harry'ego. Gdy wsiadłyśmy do auta, postanowiłam ,że oddzwonię, najpierw zadzwoniłam do Hazzy. Spytał się tylko gdzie jestem, więc mu powiedziałam o wszystkim. Następnie zadzwoniłam do Perrie
-Hej, przepraszam, że nie odbierałam ale na castingu byłam- powiedziałam gdy odebrała
-Hej, jakim castingu?-spytała
-Dostałam pracę jako modelka, El mi załatwiła- powiedziałam
-Gratulację, ciesze się! A jak tam sytuacja z Harrym?-spytała
-Wróciliśmy do siebie, wszystko dzięki wam!-odpowiedziałam
-Wiedziałam, że się uda. No dobra ja już kończę, trzymajcie się pa-powiedziała
-Pa- rozłączyłam się 
El wysadziła mnie przed domem
-Może wejdziesz? -spytałam
-Nie, muszę jechać do Lou, on nie wie gdzie jestem haha- uśmiechnęła się 
-No dobrze, dziękuję za wszystko papa-powiedziałam, żegnając się.
Weszłam do domu i pochwaliłam się mojemu chłopakowi. Ucieszył się. Harry powiedział, że pogodził się z Niallem i że wrócił do Natalie. Cieszyłam się, że w końcu wszystko zaczyna się układać. Wieczór spędziliśmy z Harrym przy kieliszku szampana. Wpadłam na pomysł. 
-Kochanie przyjdź do sypialni za 10 minut ok?- pocałowałam go
-Uuu....mhm...przyjdę- poruszył brwiami
Ubrałam czerwone bikini, zapaliłam w pokoju świeczki i położyłam się na łóżku.
-Harry! chodź- zawołałam go 

*Harry*
Wszedłem do pokoju i zobaczyłem Jess, która leżała na łóżku. Wiedziałem co szykuję. Szczegółów nie będe zdradzał.


Hahah szczegółów nie będę zdradzała *ja zła* Nie no, nie umiem pisać scen +18 hahahaha :D Komentujcie jeśli się wam podoba i jeśli się wam nie podoba :D Łącze się w bólu z wszystkimi co idą do szkoły w poniedziałek jak ja ;ccc @Asianna1998 

wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział 13

Rozdział 13

*Oczami Jess*
Wieczór był udany. Zasnęliśmy gdzieś koło 3 w nocy na materacach, które były rozłożone w salonie. Można powiedzieć, że to był babski wieczór z piżama party. 
-Dziewczyny śpicie?-spytała Jade
-Ja nie śpię-powiedziała Sophia
-Ja też już nie-powiedziała Jesy
-A ja chcę jeszcze spać, więc nie gadajcie tak głośno-powiedziała Perrie, przekładając się na drugi bok
-Ej zrobimy jej jakiś kawał?-szepnęła Leigh-Anne
-Jaki?-spytałam po cichu
-Hmm dajcie pisaki- zaśmiała się cicho Jade
-Haha twarz jej popiszecie?-spytałam
-Nie obrazi się, ile razy jej tak robiłyśmy-powiedziała Jesy
-Haha idę po nie-powiedziałam i poszłam na górę, po chwili zeszłam na dół
-Ale ja nie wiem gdzie ona ma pisaki- uśmiałam się po cichu
-Czekaj idę z tobą-powiedziała Leigh-Anne
Poszłyśmy na górę szukać pisaków, lecz nic nie mogliśmy znaleźć.
-Dobra nie szukajmy tyle, weźmy kredkę do oczu może co?-spytałam
-Dobra dawaj ją- powiedziała
Zeszłyśmy na dół i zaczęłyśmy nasze dzieło. Ponieważ Eleanor spała to też pomalowaliśmy jej twarz.. Jednej zrobiłyśmy wąsy jak u kota, a drugiej pełno kropek. 
-Haha śmiesznie to wygląda, poczekajmy w kuchni, aż się obudzą-powiedziała Sophia

*Oczami Harry'ego*
Wszyscy obudziliśmy się siedząc na kanapie. 
-Kurde coś się nie wyspałem-powiedział Louis, który masował się po karku
-A ja nawet tak- uśmiechnął się Liam
-Jesteście głodni?-spytałem
-Tak, możesz zrobić frytki, pizze, kanapki, omlet, tosty plus cole do tego- uśmiechnął się Louis
-Nie ma tak dobrze! suchy chleb dostaniesz- zaśmiałem się
-Nie to nie, foch- Lou udawał obrażonego
-Ojej tylko nie to.. Zrobię ci kanapki, chcesz?- uśmiałem się
-Ok jeśli będą dobre to ci wybaczę- uśmiechnął się Lou
-Będą najlepsze jakie w życiu jadłeś!- znów się zaśmiałem
Liam i Louis włączyli sobie telewizor, a Zayn poszedł ze mną do kuchni by mi pomóc.
-Jess jest u was?- spytałem mojego przyjaciela, gdy kroił ser
-Harry.. Jess nie chce ciebie widzieć.. to co zrobiłeś doszczętnie ją zabolało-odpowiedział
-Zayn ja ją kocham, ciągle ją kocham!.. Wiem, jestem największym idiotą na świecie.. bardzo tego żałuje..-powiedziałem
-Stary, wierze ci, ale nie wiem jak ci pomóc w tej chwili-odpowiedział
Nic nie powiedziałem, tylko zacząłem układać kanapki na talerz i zaniosłem je do salonu.
-Smacznego- powiedziałem kładąc talerz na stole
-Oby były dobre Haroldzie-powiedział Louis biorąc jedną do ręki
-Masz szczęście- dokończył
-Wiedziałem, że będą ci smakować haha- uśmiałem się
-Ciekawe kogo to zasługa... Zayn?-Lou spojrzał na Zayna 
-Nie, nie ja tylko kroiłem ser, resztę zrobił Harry-powiedział. Zayn kłamał bo to ja się obijałem
Siedzieliśmy przed telewizorem i jedliśmy

*Jess*
Siedziałyśmy z niecierpliwością, aż dziewczyny się obudzą. Po chwili usłyszałyśmy głosy
-Hahaha masz jakieś czarne kropki na twarzy- powiedziała Perrie
-Przynajmniej nie mam wąsów haha-odpowiedziała
-Co? Jakich wąsów?- Pezz pobiegła do lustra
-Dziewczyny!!! to wasza sprawka- krzyknęła Pezz
-Hahahahahahahahahhahahaha- zaśmiałyśmy się wybiegając z kuchni i rzucając się na przyjaciółkę
-Hahahahaha moje wariatki- uścisnęła nas Perrie
-Chodź El do grupowego uścisku- powiedziałam
-Idę, idę- powiedziała i podbiegła do nas
Tak do godziny 16 dziewczyny siedziały, a później poszły do domu. Chwilę później wrócił Zayn.
-Jestem już!- krzyknął
-Pezz musimy pogadać- dokończył Zayn biorąc Perrie za rękę
Nie wiedziałam o co się rozchodzi, myślałam, że mnie mają już dość. Po chwili przyszli uśmiechnięci i zasiedli do mnie na kanapę. Rozmawialiśmy i po jakimś czasie odezwała się Pezz.
-Jess.. mamy dla ciebie niespodziankę
-Dla mnie? a z jakiej to okazji?-spytałam zdziwiona
-Tak po prostu- powiedział Zayn
-A jaką?- znowu spytałam
-Powiemy ci później a teraz chodź na górę bo tam czeka jeszcze jedna niespodzianka- powiedziała Perrie
Poszłyśmy na górę, a moja przyjaciółka wyjęła z szafy ładną czerwoną sukienkę KLIK i kazała mi ją założyć, do tego podała mi wysokie czerwone szpilki oraz biżuterię. Zrobiłam sobie make-up a włosy zostawiłam rozpuszczone.
-Tak naprawdę to o co chodzi? Czemu mam się tak elegancko ubrać?-spytałam
-No mówiłam niespodzianka, jesteś już gotowa?- spytała
-Tak jestem..-odpowiedziałam
-To dobrze bo limuzyna czeka już-powiedziała
-Limuzyna?-zdziwiłam się, co oni kombinują?
-Wsiądź do niej, ona cie zawiezie w pewne miejsce- powiedział Zayn
-Boje się- powiedziałam
-Nie bój się, to nic złego- powiedziała Pezz
Wsiadałam do tej limuzyny. Próbowałam się wypytać kierowcy gdzie jedziemy ale nic nie chciał mówić
Gdy byliśmy na miejscu powiedział tylko gdzie mam iść. Zrobiłam tak. Gdy schodziłam po schodach ujrzałam Harry'ego, który patrzał w moją stronę.
-Co ty tu robisz Harry?- spytałam

*Harry*
Zayn powiedział mi, że ma pewien pomysł co do Jess. Powiedział, że umówi nas tak jakby randkę w ciemno. Zgodziłem się, nie miałem nic do stracenia. Ubrałem garnitur i pojechałem w to miejsce, które załatwił mój przyjaciel.Siedziałem przy stoliku, który był ładnie przystrojony. Nagle usłyszałem stukanie butów. Szybko wstałem i wziąłem róże, które kupiłem.
-Jess.. ja cię chciałem przeprosić, uwierz mi- powiedziałem
-Nie, ja.. ja muszę już iść..- zmieniła kierunek
-Zostań proszę, daj mi się wytłumaczyć- powiedziałem podając jej róże
-Nie wiem czy mogę ci zaufać.. -powiedziała biorąc je
-Zaufaj mi-  złapałem ją za głowę i złączyłem nasze czoła
-Kocham cię- dokończyłem
-Harry...daj mi jeszcze czas.. nie mogę ci tak po prostu teraz wybaczyć... muszę to przemyśleć..
-Dam ci tyle czasu ile będziesz chciała- powiedziałem
Usiedliśmy do stołu, otworzyłem czerwone wino i nalałem do kieliszków. Zjedliśmy kolację i porozmawialiśmy. Gdy zbliżała się 22 zaproponowałem, że odwiozę ją do domu. Zgodziła się. Jak wsiedliśmy do limuzyny, Jess złapała mnie za rękę i pocałowała.
-Harry.. przeprosiny przyjęte- powiedziała
-Czyli?... czyli oznacza to, że wrócisz do mnie?-spytałem
-Tak, ale jeśli kiedykolwiek mnie zranisz to więcej ci nie wybaczę - znowu mnie pocałowała
-Nigdy więcej tego nie zrobię.. Obiecuje- odwzajemniłem pocałunek
Pojechaliśmy do mojego...naszego domu. Położyliśmy się w łóżku ,tuliliśmy się i całowaliśmy. Byłem szczęśliwy, że w końcu mi wybaczyła

*Jess*
Kochałam Harry'ego.. musiałam mu wybaczyć.. chcę być z nim..Mam nadzieje, że już czegoś takiego mi nie zrobi...


Tadaaa :) Podoba się? Komentujcie i zostawcie uwagi ;) Dziękuję również stałym czytelnikom ♥ Cieszę się, że was wciąga to opowiadanie :) @Asianna1998 


niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 12

Rozdział 12 

*Oczami Jess*
Całą noc prawie nie spałam, ciągle myślałam o tym co miało zdarzenie wczoraj.. Dopiero tak po 4:00 zasnęłam. Gdzieś po 10:00 obudziła mnie Perrie na śniadanie i pożyczyła mi jakiś ciuch bo nie miałam nic oprócz wczorajszych ciuchów z imprezy. Poszłam do kuchni gdzie siedzieli moi przyjaciele.
-Wyspana?-powiedział Zayn, który spożywał śniadanie 
-Tak a wy?- odpowiedziałam
-Mnie trochę boli kark.. chyba źle spałam- uśmiechnęła się Pezz
-Powiedzcie mi co ja mam teraz zrobić?- powiedziałam smutna
-Jess musisz być silna. Niech przemyśli swoje zachowanie. Najlepiej by było gdybyś poszła po swoje ciuchy do niego i przenocowała kilka dni u nas- odpowiedziała Perrie
-A może on naprawdę nie chciał tego zrobić? Wiecie co alkohol potrafi zrobić z człowiekiem- odezwał się Zayn
-Do tej pory jakoś tego nie robił gdy był pijany!..-odpowiedziałam wysokim tonem
-Dobra już się nie odzywam-powiedział 
-Przepraszam, nie chciałam podnosić głosu, to przez to wszystko eh..-powiedziałam spuszczając głowę w dół.
-Zjemy śniadanie, ładnie cię ubierzemy i pojedziemy po twoje ciuchy ok?-spytała Pezz
-"ładnie cię ubierzemy" ach wy dziewczyny- mulat zacytował zdanie i uśmiechnął się
-Niech wie co stracił- odezwała się Perrie
Poszłam z nią do jej pokoju gdzie pożyczyła mi to: KLIK . Cały czas się wygłupiała by poprawić mi humor. Muszę przyznać, że się uśmiałam.. 

*Oczami Harry'ego*
*Włącz to: KLIK*

Nie mogłem dłużej zostać na tej imprezie..Zadzwoniłem po taksówkę i wróciłem do domu. Jestem największym dupkiem pod słońcem! Jak mogłem jej to zrobić?.. Gdy przyjechałem do domu odrazu poszedłem spać. Ok. godziny 12:00 usłyszałem dzwonek do drzwi. Zszedłem na dół, otworzyłem drzwi i zobaczyłem Jess.
-Hej przyszłam po swoje rzeczy- powiedziała i weszła do środka
-Jess musimy porozmawiać, proszę cię! Przepraszam za to wszystko!- mówiłem idąc za nią po schodach, ale ona nie chciała słuchać. Wzięła walizkę i zaczęła się pakować.
-Jess daj mi się wytłumaczyć! Proszę cię.. Jess nadal cię kocham..-powiedziałem
-Widziałeś moje te czarne buty?- zmieniła temat jakby w ogóle mnie nie słuchała.
-Jess no posłuchaj mnie! proszę- prosiłem ją
-Dobra to chyba wszystko, życzę ci szczęścia z Natalie, pa- powiedziała i schodziła ze schodów
-Chcesz to tak zakończyć?- spytałem, gdy stała już przy drzwiach
-Już wczoraj to zakończyłeś Harry...-powiedziała i wyszła
-Kurwa!- krzyknąłem, kopiąc w szklany stolik, rozbijając go, co stał koło drzwi.
Byłem tak smutny i zły na siebie.. 

*Jess*
Wyszłam z domu Harry'ego i wsiadłam do samochodu w którym siedziała Perrie. 
-I jak ci poszło?- spytała
Nic nie odpowiedziałam tylko zaczęłam płakać..
-Perrie, ja nadal go kocham! On próbował mnie przeprosić..-powiedziałam przez łzy tuląc się do przyjaciółki
-Wiem, że to boli..ale daj mu czas..niech przemyśli swoje zachowanie..niech zobaczy jak to jest, gdy się traci kogoś, kogo się kocha..-odpowiedziała, gładząc mnie po włosach
Pojechałyśmy do jej domu. Usiadłyśmy przed telewizorem z Zaynem.
-Mam pomysł!- powiedziała Pezz
-Jaki?-spytałam popijając kawę
-Zróbmy sobie babski wieczór co? Zayn pojedzie do Harry'ego, zaproszą chłopaków i zrobią sobie męski wieczór- powiedziała
-Nie wiem.. nie mam na nic ochoty-odpowiedziałam zdołowana
-Chcesz się mnie pozbyć?- powiedział Zayn, uśmiechając się
-Oj cicho Zayn.. Ma tak dziewczyna siedzieć i myśleć ciągle o nim?- spytała chłopaka
-No nie, dobra ja zadzwonię do chłopaków- Zayn poszedł na górę by się umówić z nimi.
-To co? Przyjdzie Eleanor, Sophia.. Powiem też Jesy, Jade i Leigh by przyjechały. Co ty na to?- spytała mnie
-Może masz rację.. może to mnie rozluźni.. ale żadnych chłopaków ok?- uśmiechnęłam się
-Ani jednego samca tu nie będzie, obiecuję- uśmiechnęła się Perrie
-Zgoda- przytuliłam moją przyjaciółkę, naprawdę Pezz jest niesamowita! Ma dobrą głowę do pomysłów i dobrze radzi. 
Dziewczyna wstała i zadzwoniła po dziewczyny. Umówiłyśmy się, że przyjdą o 17:00. 
-Laski! Idę do Harry'ego z chłopakami- powiedział Zayn, ubierając kurtkę
-Tylko żadnych dup tam nie ma być rozumiesz?- odpowiedziała Pezz
-No nie będzie haha- powiedział Zayn i pocałował Perrie
-Pamiętam jak ja tak z Harrym......eh -pomyślałam sobie patrząc na nich
Koleżanki były punktualnie. Sophia i Eleanor przyniosły szampana. Jade, Jesy i Leigh jakieś ciastka a ja z Perrie zrobiłyśmy sernik. 
-Czas rozkręcić tą imprezę!- powiedziała Eleanor
Tańczyłyśmy, śmiałyśmy się, rozmawiałyśmy... Naprawdę było fajnie.

*Harry*
Po tym jak Jess pojechała, to chwilę później zadzwonił do mnie Zayn, że wpadną z chłopakami. Zgodziłem się. Nie chciałem siedzieć na dupie przed telewizorem i myśleć. Może to mnie rozluźni. Po godzinie chłopaki już byli.. oprócz Nialla.. Bardzo się zawiodłem na sobie.. Straciłem najlepszego przyjaciela.. Siedzieliśmy i piliśmy. To znaczy oni.. ja wypiłem tylko jedną kolejkę.. po tym zdarzeniu nie chciałem pić za dużo.. Graliśmy w gry, a później zasnęliśmy... 


Oto 12 rozdział :) Znowu dłuższy niż inne, ale to chyba dobrze prawda? ♥ Zostawcie komentarze, bo ostatnio jest ich tylko 2 lub 3 :cc A wcześniej było 10 a nawet 15 :c Z góry przepraszam jeśli coś się powtarza albo jeśli są jakieś błędy :c :)  @Asianna1998


sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 11

Rozdział 11

*Oczami Jess*
Kolejne dni mijały.. Wstałam, ubrałam się i ogarnęłam. Dziś 13 września. Urodziny naszego przyjaciela Nialla. Razem z Harrym, Liamem i Natalie poszliśmy załatwić jakąś sale by wyprawić mu niespodziankę urodzinową. Louis i Zayn poszli kupić alkohol i jakieś jedzenie. Sophia, Eleanor i Perrie zawiadomili przyjaciół Nialla o imprezie urodzinowej. 

*Oczami Harry'ego*
-Dobra, mamy to!- powiedziałem gdy już znaleźliśmy odpowiednią salę.
-Na 50 osób starczy?- powiedziała Jess
-Jak przyjdzie więcej to się krzesła dostawi- powiedziałem, uśmiechając się
-No tak ten twój tok myślenia ah- powiedziała śmiejąc się Natalie
-Zadzwonię do chłopaków i powiem,ze mamy już salę- powiedziałem
-No Louis, mamy już salę, kupiliście wszystko?-powiedziałem gdy Louis odebrał
-Tak, podaj adres, przywieziemy to-powiedział głos w słuchawce
Podałem Louisowi adres i się rozłączyłem.

*Jess*
Sala była idealna. Razem z Natalie zaczęłyśmy ją ozdabiać. Powiesiliśmy balony na ścianach, przy oknach i drzwiach. Nagle zadzwoniła moja komórka. To była Perrie
-Halo?- powiedziałam odbierając
-Przyjdzie 40 osób razem z nami to już 50. Macie salę załatwioną już?- spytała przez telefon
-Akurat na 50 osób mamy haha- uśmiałam się
-No to dobrze, będziemy tam z dziewczynami za jakiś czas, wyślij mi adres sms-em- powiedziała
-Ok- powiedziałam i rozłączyłam się 

*Harry*
-Laski! załatwiłem DJ-a- powiedziałem do dziewczyn
-Oooo dobry chłopak- powiedziała Natalie
-No bardzo dobry- powiedziała Jess, macając moje loczki
-Co byście beze mnie zrobiły ha? Wszystko umiem załatwić!- powiedziałem, udając poważnego
-Hahah no tak- uśmiała się Jess

*Jess*
Wszystko było już załatwione. Sala ozdobiona, jedzenie jest, alkohol też. Była 17:00. Impreza była na 19:30 wszyscy pojechali do swoich domów się przyszykować. Ubrałam to: KLIK, włosy zostawiłam rozpuszczone a make-up troszkę mocniejszy niż zawsze. 
Gdy już byliśmy przyszykowani pojechaliśmy z powrotem na miejsce gdzie miała odbyć się impreza by dokończyć wszystko, rozłożyć talerze, jedzenie itd. Natalie powiedziała Niallowi, że jadą na imprezę do nas. Harry i ja kupiliśmy Niallowi koszulkę z  napisem "I love food" bo każdy wie, że on lubi jeść a taka koszulka może mu się spodobać. Gdy zbliżała się 19 wszyscy już zaczęli się gromadzić na sali.
-Hej jestem Jess- witałam wszystkich, którzy wchodzili 
Pół godziny później przyjechała Natalie i Niall. 
-Chować się!- powiedziałam gdy Natalie wysłała mi sms-a, że już są.

-Co tu tak cicho? Nie pomyliłaś adresu przypadkiem?- słyszałam jak Niall pytał swoją dziewczynę 
-Nic nie pomyliłam- powiedziała dziewczyna gdy już wchodzili po schodach
-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NIALL!!- powiedzieliśmy chórem, gdy już byli na górze
-OMG!- Niall zakrył ręką usta z wrażenia i zaczął się śmiać.
-Dziękuję wam!- dokończył, tuląc każdego po kolei

Wszyscy złożyli życzenia urodzinowe i zaczęła się impreza. Wszyscy tańczyli przy dobrej muzyce, którą zapodawał DJ. Niektórzy po godzinie byli już pijani w tym Harry... Gdy skończyłam tańczyć wspólny taniec z dziewczynami, poszłam na dół do łazienki. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam Harry'ego, który całuje się z...... Natalie!
-Harry?Natalie? Co wy kurwa odprawiacie?- powiedziałam szarpiąc Harry'ego za nadgarstek
-Jess! To nie tak jak myślisz!- powiedział gdy się odwrócił w moją stronę
-A jak?!- patrzałam na niego i na Natalie, która stała przerażona.
Nikt nie odpowiedział. 
-Kurwa to koniec Harry, nie odzywaj się do mnie! Ty też nie Natalie!- dokończyłam krzycząc.
Pobiegłam na górę, powiedzieć to co się stało mojej przyjaciółce Perrie
-Perrie!- powiedziałam zapłakana
-Jess? Boże co się stało? Czemu płaczesz?!- spytała Perrie, która wyglądała na zmartwioną
-Harry....on...-jąkałam się
-Co Harry? Jess odpowiedz! Co Harry?!- Powiedziała 
-Byłam właśnie na dole, bo szłam do łazienki a on sobie stał z Natalie i się z nią całował rozumiesz?!- płakałam jeszcze bardziej
-Co?!- krzynął Niall, który stał za mną 
-Niall- odwróciłam się w jego stronę i wtuliłam w jego tors
-Idę tam kurwa!- powiedział Niall, który po uścisku pobiegł na dół. Ja zostałam z Perrie.

*Harry*
Byłem pijany. Zszedłem na dół do łazienki. Gdy wyszedłem zobaczyłem Natalie, która paliła papierosa. Podszedłem do niej, rozmawialiśmy i nagle zaczęliśmy się całować. Nie mam pojęcia co we mnie wstąpiło. Później usłyszałem głos Jess, która zaczęła krzyczeć. Chciałem jej to wytłumaczyć, ale nie wiedziałem jak! Gdy pobiegła na górę to miałem straszne wyrzuty sumienia.. Usiadłem na schodach, podtrzymując rękoma głowę. Po chwili zbiegł Niall
-Co to ma znaczyć?! Całujesz się z moją dziewczyną! Co ty sobie wyobrażasz?! Straciłeś moje zaufanie oraz zaufanie swojej dziewczyny! ona nie chce cię znać gnojku! ja też nie!- krzyczał Niall, szarpiąc mnie
Nic nie mogłem zrobić, nie myślałem wtedy trzeźwo.
-Gdzie jest Natalie?!-dokończył
-Nie wiem-ledwo co wydusiłem z siebie 
Niall poszedł szukać Natalie a ja poszedłem porozmawiać z Jess. Wiedziałem, że to nie będzie łatwe..

*Jess*
Siedziałam przy stole z Perrie i Zaynem.
-Co za kretyn!- powiedział Zayn, któremu Pezz wszystko opowiedziała. Zayn przytulił mnie
-Wszystko będzie dobrze, nie płacz już shh- dokończył. 
-Jess, możemy pogadać?- powiedział Harry, który stał za nami
-Jeszcze masz odwagę by tu przychodzić? Dość ją zraniłeś-powiedziała Perrie, która odepchnęła Harry'ego
-Stary idź stąd- powiedział Zayn
Ja się nie odzywałam, tylko ciągle płakałam w objęciach Zayna. Harry poszedł. Znajomi powiedzieli, że wezwał taksówkę i gdzieś pojechał. Niall zerwał z Natalie, której też już nie było na imprezie. Niall podszedł do mnie by porozmawiać. 
-Co ja mam teraz zrobić?!- zapytałam przyjaciela, ciągle płacząc 
-Nie mam pojęcia...ja też nie wiem co mam zrobić-odpowiedział, przytulając mnie. Nagle emocje wzięły w górę. Niall pocałował mnie. Przez jakiś czas nic nie robiłam,tylko dalej się z nim całowałam
-Ej Niall przestań!- powiedziałam odrywając się od niego
-Kurde, przepraszam, nie chciałem! Jess naprawdę nie chciałem, to przez to wszystko!- powiedział zagubiony
-Dobra zapomnijmy o tym- powiedziałam i poszłam na górę. Po godzinie 1:00 w nocy pojechałam z Zaynem i Pezz do ich domu, nie mogłam wracać do Harry'ego.. 


Nawet długi niż ostatnie rozdziały :D Mam nadzieje, że się podoba :) i przepraszam, że tyle czekaliście :c przepraszam, przepraszam, przepraszam ;c wybaczycie? ♥ @Asianna1998 



środa, 22 stycznia 2014

Rozdział 10

Rozdział 10 

*Oczami Jess*
Obudziłam się po 8:30. Dzień jak co dzień, wstałam, ubrałam się, zjadłam śniadanie i usiadłam przed komputerem by porozmawiać na skype z Isabell. 
-Hej, co u Ciebie?-powiedziałam, gdy odebrała
-Hej Jess, u mnie w porządku.. byli u mnie wczoraj twoi rodzice..-powiedziała
-Co?!? po co?! ale nie mówiłaś im gdzie jestem prawda?!- spytałam przerażona, nie chce by wiedzieli gdzie jestem
-Przyszli bo zobaczyli tą gazetę z tobą i Harrym- powiedziała
-Kurde.. o co pytali??
-Pytali czy o tym wiem..
-I co im powiedziałaś?- spytałam
-No,że nic nie wiem.. Wiesz co by moi rodzice powiedzieli, gdyby się dowiedzieli, że ukrywałam twoją ucieczkę? Bym miała szlaban do końca życia ej- powiedziała
-Dobrze zrobiłaś.. Nie chce ich widzieć.. Mam nadzieje, że mnie nie znajdą
-Jeszcze pytali czy ten Harry to twój chłopak i czy to prawda, że pracowałaś w tym klubie.. powiedziałam, że nic nie wiem..
-I bardzo dobrze! teraz się troskliwi rodzice znaleźli tak?- powiedziałam

*Oczami Harry'ego*
Rano obudziła mnie Jess, która rozmawiała z kimś przez skype.. Zszedłem więc na dół.

*Jess*
W trakcie rozmowy na dół zszedł Harry
-Hej Jess, co tak krzyczysz?- powiedział całując mnie w policzek
-Oo Harry! Hej. To moja przyjaciółka z Polski Isabell- powiedziałam wskazując na monitor komputera
-Hej, Harry jestem, co u ciebie?
Isa nie mogła uwierzyć, że to ten Harry z 1D
-He hej fajnie a u ciebie? - jąkała się 
-Też- uśmiechnął się
Chwile jeszcze porozmawialiśmy z Isabell a później siedzieliśmy i oglądaliśmy jakiś film. 

*Oczami Harry'ego*
Gdy siedziałem z Jess to nagle zadzwonił mój telefon
-Halo?.............Kurde zupełnie zapomniałem! ok dzięki pa- powiedziałem i się rozłączyłem
-Co się stało?- spytała Jess
-Dziś jest gala Brit Awards! a ja idiota całkiem zapominałem!- powiedziałem do Jess, waląc się otwartą dłonią w głowę
-Haha brawo! -powiedziała
-Pomożesz mi znaleźć coś do ubrania?- spytałem
-Pewnie, chodźmy na górę- uśmiałam się
Przeszukiwałem całą szafę.
-To czy to?- spytałem 
-Załóż ten garnitur - powiedziała Jess, wskazując palcem
-Ok. Teraz idziemy szukać coś dla ciebie -powiedziałem
-Po co dla mnie?-spytała
-No chyba jedziesz ze mną co nie?-spytałem

*Jess*
Ale..- nie dał mi dokończyć
-Żadnego ale- powiedział i podszedł do mojej szafy. 
-Podoba mi się ta sukienka-powiedział po paru minutach szukania Harry
Patrzałam tak na niego, był taki przystojny
-Mi też- powiedziałam, podeszłam do niego i namiętnie pocałowałam
-To mi bardziej się podoba- powiedział rzucając mnie na łóżko
-Harry.. już jest 19, musimy się już ubierać haha- powiedziałam leżąc pod Harrym, który mnie całował po szyi co bardzo łaskotało
-Ale...-zrobił smutną minę
-Oj, może później- powiedziałam puszczając mu oczko
-Obiecujesz? - uśmiechnął się, poruszając brwiami
-Tak chłopczyku, a teraz musimy się szykować- uśmiechnęłam się i pocałowałam w usta 
Wstaliśmy z łóżka i zaczęliśmy się ogarniać. Po godzinie byliśmy gotowi. Usłyszeliśmy limuzynę co trąbiła przed domem. Weszliśmy do niej. W środku byli chłopcy oraz Sophia i Eleanor. Gdy byliśmy już na miejscu, było pełno paparazzi. Gdy wyszliśmy, Harry złapał mnie za rękę
-Nie bój się- powiedział mi na ucho
-Nie boje się-skłamałam, dziwnie się czułam jak każdy robił tyle zdjęć
-Nie kłam, przecież widzę, jestem z tobą, nie przejmuj się niczym-powiedział.
I za to go kocham, jest bardzo troskliwy i uczuciowy.
Na gali chłopcy siedzieli obok siebie a ja siedziałam między Eleanor i Sophią. 
Chłopcy zdobyli parę nagród i dali występ. Po gali pojechaliśmy do domu 1D by uczcić zwycięstwo chłopaków. Razem z nami pojechała Perrie z zespołem, które też były na gali. Siedzieliśmy, piliśmy alkohol później tańczyliśmy i tak do rana. Było bardzo zabawnie i miło.

Nudny, krótki, głupi :c nic mi ostatnio nie wychodzi z tym pisaniem :c Ehh... Zostawcie komentarze i uwagi jeśli macie(a na pewno macie XD) @Asianna1998 


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Rozdział 9

Rodział 9

*Oczami Jess*
Prawie wszyscy obudzili się na kacu. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam siedzącą Perrie w kuchni
-Hej- powiedziałam
-Hej Jess, twój też na kacu?- powiedziała lejąc do szklanki wodę
-Chyba nie haha- odpowiedziałam
-Zaniosę Zaynowi tą wodę i może wspólnie zrobimy im jakieś śniadanie co?- zapytała
-Jasne, czemu nie- uśmiechnęłam się
Gdy dziewczyna poszła zanieść tą wodę, do kuchni weszła Sophia i Natalie
-Hej- powiedziały jednocześnie
-Hej dziewczyny-odpowiedziałam
Do kuchni weszła Perrie
-O już jest nas czwórka, dawać zrobimy im dobre śniadanie-powiedziała
Postanowiłyśmy,że zrobimy kilka potraw. Zrobilłyśmy jajecznicę na boczku,tosty i kanapki. Gdy już skończyłyśmy to poszłyśmy zanieść to na stół do salonu. 
-Chłopaki! Śniadanie!- krzyknęła Natalie
Jako pierwszy przy stole pojawił się Horan
-Czemu mnie to nie dziwi, cześć Niall- powiedziała Natalie przytulając Horana.
Harry,Liam,Louis i Eleanor pojawili się razem, a Zayn przyszedł na końcu. Zasiedliśmy wszyscy do stołu i zaczęliśmy jeść.
-Jak się spało?- Zapytałam wszystkich
-Ugh masakra, tak mnie wszystko boli, że nie pytaj- powiedział Louis
-Później zrobię ci masaż- powiedziała El do Lou puszczając mu oczko
-Harry a ty wyspany?- spytałam
-Gdy śpię z tobą to zawsze jestem- puścił buziaczka
-Ej laski może dziś pójdziemy na miasto co? takie babskie zakupy, co wy na to?- powiedziała Perrie
-Ja obiecałam Lou masaż- powiedziała El uśmiechając się do Lou
-Ja za bardzo też nie mogę, muszę wracać do domu, bo moi rodzice gdzieś jadą i muszę się zaopiekować moją siostrą- powiedziała Natalie
-Ja mogę iść a ty Sophia?- spytałam 
-Jasne, możemy iść- odpowiedziała uśmiechając się
-No to ok, super- ucieszyła się Pezz
-A my chłopaki co robimy?- powiedział Harry
-Chodźmy pograć w nogę- powiedział Liam
-Dobra, a później pójdziemy pograć w golfa, ok?-powiedział Niall
-Dobra, noga i golf na dziś- powiedział Zayn 
Posiedzieliśmy jeszcze przy stolę i poszłyśmy się z dziewczynami szykować, ponieważ byliśmy w domu u chłopaków to nie miałam żadnych rzeczy dlatego Perrie pożyczyła mi to: KLIK . Włosy zostawiłam rozpięte i zrobiłam lekki make-up. Wyszłyśmy z domu. Pojechałyśmy taksówką do centrum handlowego. Pochodziłyśmy sobie po sklepach i w końcu coś kupiłyśmy. Ja kupiłam dżinsową koszulę oraz krótką niebieską sukienkę. Perrie kupiła buty na koturnie, krótkie spodenki, i bluzkę na ramiączkach, a Sophia kupiła czarne szpilki, torebkę i zieloną bluzkę z krótkim rękawkiem. Po zakupach poszłyśmy do Starbucks'a na kawę. Wydurniałyśmy się, śmiałyśmy.. było niesamowicie zabawnie.

*Oczami Harry'ego*
Pojechaliśmy z chłopakami na nasze ulubione boisko, żeby pograć w nogę. Dołączył do nas Louis. Teraz byliśmy całą paczką. 
-Niall kretynie, nie łapami tą piłkę- krzyknął Louis, bo Niall zamiast kopać, ciągle ją łapał rękoma
-Jak pojedziemy na golfa to zobaczycie kto jest królem! aha!- zaśmiał się Niall
-Królem to ty jesteś w pierdzeniu mistrzu!- powiedział Zayn
-Hahahahahahah- zaśmieliśmy się
-Co prawda to prawda, z takich pierdów należy być dumnym chłopaki!- powiedział Niall śmiejąc się.
Po skończonej grze pojechaliśmy na golfa. Co jak co ale Niall był naprawdę świetny w tą grę. Też się pośmieliśmy jak to zawsze my. Po godzinie 21:00 wróciliśmy do swoich domów.

*Jess*
Sophia i Perrie są naprawdę fajne! O wszystkim da się z nimi porozmawiać! To był naprawdę miły dzień..

Jest 9 rozdział :) Jeśli się podoba to komentujcie :) Kolejny będzie jutro lub jeszcze dziś wieczorem :) Zależy od ilości komentarzy, mojej weny i czasu :) ♥ @Asianna1998

niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 8

Rozdział 8

*Oczami Jess*
Rano obudziło mnie słońce świecące mi prosto w twarz. Harry'ego nie było w domu .. nie miałam pojęcia gdzie jest. Wstałam założyłam to : KLIK . Włosy związałam w koka i założyłam bandamkę w taki sposób : KLIK . 

*Oczami Harry'ego*
Wstałem o godz 7:00 byłem już spóźniony, musiałem znowu jechać do studia nagraniowego. Wszedłem do środka
-Stary co takie spóźnienie?- powiedział Louis przybijając dłoń 
-Budzik mnie nie obudził kurde- powiedziałem i przywitałem się z pozostałymi. Przypomniało mi się,że nawet żadnego liściku nie zostawiłem Jess
-Ej słuchajcie jeszcze tylko krótki telefon wykonam do Jess ok? zapomniałem jej powiedzieć gdzie jadę- powiedziałem  
-To jest ta z klubu nocnego jo?- powiedział Niall
-Ej stary szacunku trochę, jakbyś nie wiedział mówisz o mojej dziewczynie, ona już tam nie pracuje tak dla twojej wiadomości- powiedziałem, wkurzyłem się na niego
-No dobra sorry ej-odpowiedział
Zadzwoniłem do Jess i powiedziałem gdzie jestem..

*Jess*
Gdy jadłam śniadanie zadzwonił Harry i powiedział gdzie jest. Postanowiłam,że zrobię mu niespodziankę i pójdę tam. Mam nadzieje, że nie będzie zły. Wzięłam torebkę i wyszłam. Ładna pogoda była dziś więc poszłam sobie spacerkiem. Żałowałam tego..Kolejne obrażające komentarze leciały w moją stronę. Nie zwracałam uwagi, dopóki nie podszedł do mnie jakiś facet:
-Ej mała dawaj do kącika- powiedział do mnie łapiąc mnie w talii
-Weź mnie zostaw zboczeńcu jeden- wyrywałam się mu
Nagle podszedł jakiś chłopak
-Zostaw ją!- powiedział do tego faceta. Na początku nie chciał go słuchać,ale w końcu sobie darował
-Nic ci nie jest?-powiedział do mnie
-Nie.. wszytko ok, dzięki, muszę już iść-powiedziałam
-Ej czekaj! Jestem Tom-powiedział podając mi rękę
-Jess- odpowiedziałam
-Może pójdziemy na kawę?-spytał
-Nie.. nie mam czasu.. muszę już iść-powiedziałam, kierując się w przeciwną stronę
-To może,dasz mi swój nr?
-Nie! naprawdę muszę już iść- nie wiedziałam co on chce. Naprawdę nie ufałam już żadnemu chłopakowi,oprócz Harry'ego.
Gdy byłam już na miejscu to weszłam na górę. Słyszałam chłopaków jak śpiewają. W pewnym momencie zatrzymał mnie jakiś facet
-Ej kim jesteś?-powiedział
-Jestem dziewczyną Harry'ego-odpowiedziałam
-Tak pewnie tak jak milion innych dziewczyn co tak twierdzą by wejść
-Ale ja naprawdę....-nie dał mi dokończyć
-Tu nie można przebywać, proszę stąd wyjść-odpowiedział
-Ugh.. - wyszłam. Skoro tu jestem to postanowiłam zadzwonić do Harry'ego.Odebrał telefon
-Harry? jestem pod tym studio. Chciałam ci zrobić niespodziankę...Chciałam wejść do środka, ale tam jakiś facet nie chciał mnie wpuścić..
-Haha, czekaj już schodzę-powiedział przez telefon. Rozłączyłam się a Harry zszedł na dół
-Ojej nie udała ci się niespodzianka?- powiedział przytulając i całując mnie
-Weź haha, powiedziałam temu ochroniarzowi czy kim on tam jest, że jestem twoją dziewczyną..-powiedziałam
-Tak mówi każda co tu przychodzi haha, chodź na górę, przedstawię cię chłopakom-powiedział łapiąc mnie za rękę.
Gdy weszliśmy do środka, Harry powiedział :
-To moja dziewczyna
-Hej, jestem Jess- powiedziałam, podchodząc do każdego
-Louis, Niall, Zayn, Liam- powiedział każdy po kolei
Usiadłam sobie na krześle i słuchałam jak chłopcy śpiewają. Mogłabym tu siedzieć cały czas. Ich głosy na żywo były niesamowite.

*Harry*
Po skończonej próbie, usiedliśmy sobie wszyscy. Liam zrobił nam po filiżance herbaty, przyniósł jakieś ciastka i zaczęliśmy rozmowę.. a tak dokładniej to oni mi robili siarę
-Hahah Jess gdybyś ty widziała, jak ostatnio Harry się wywalił na skórce od banana co jadł- powiedział Niall
-Hahaha co-uśmiała się
-No bo jadłem sobie banana i zostawiłem skórkę na kanapie, a ci idioci wzięli tą skórkę, położyli na ziemi i mnie zawołali, ja biegłem i wdepnąłem w tą skórkę i się wywaliłem haha- powiedziałem
Spędziliśmy popołudnie na rozmowach, śmiechach itd.

*Jess*
 Chłopcy są naprawdę mili. Wieczorem umówiliśmy się wszyscy na dyskotekę. Ja z Harrym, Louis z Eleanor, Liam z Sophią, Zayn z Perrie a Niall z jakąś poznano niedawno dziewczyną o imieniu Natalie. Poszliśmy do domu. Za godzinę byliśmy już umówieni w klubie. Poszłam na gorę się ubrać w to: KLIK .
Na imprezie było super. O dziwo żadnych hejtów na mnie nic  Ja z Harrym tańczyliśmy całą noc... no chłopcy też, tylko za bardzo się upili haha. Pojechaliśmy wszyscy koło godziny 5 nad ranem do domu całego 1D..


Znowu improwizowałam z tym pisaniem. Pisałam ten rozdział 1,5 godziny ciągle coś usuwając i dodając. Krótki znowu ... ale siostra mnie z kompa wywaliła :c Mam nadzieje,że się podoba :) Zostawiając komentarz, motywujesz mnie do dalszego pisania :) Dziękuję ♥ @Asianna1998


piątek, 17 stycznia 2014

Rozdział 7

Rozdział 7

*Oczami Harry'ego"
Dziś wstałem wcześnie,skończył się mój mini urlop. Musiałem jechać do studia, by nagrywać kolejne piosenki na nowy album. Wstałem więc, ubrałem się i ogarnąłem. Poszedłem do pokoju gdzie spała Jess, usiadłem przy łóżku ,chwile na nią popatrzałem, ucałowałem ją i napisałem liścik..

*Oczami Jess*
Wstałam coś po godz.12:00. Strasznie długo dziś spałam. Zobaczyłam,że obok mnie nie ma Harry'ego, ale zauważyłam liścik gdzie było napisane"Hej skarbie, pojechałem do studia i coś załatwić, nie chciałem cię budzić,bo tak słodko spałaś :) Wrócę jakoś po 17:00. Będę miał dla ciebie niespodziankę.Ubierz się ładnie :) Kocham cię xx ". 
-Hmm.. ciekawe gdzie chce mnie zabrać..-pomyślałam sobie 
Ubrałam się w jakieś dresy i luźną koszulkę. Zeszłam na dół zrobić sobie coś do jedzenia. Usiadłam w salonie i wzięłam laptopa, włączyłam skype bo chciałam porozmawiać z Isabell..Odebrała
-Aaa Isa! Hej ! - powiedziałam 
-Jess!Czemu nie dzwoniłaś? martwiłam się o ciebie!- wykrzyczała
-No słuchaj,tyle się dzieje..-powiedziałam spuszczając głowę w dół
-No to opowiedz.-odpowiedziała
-Od czego by tu zacząć... -zaczęłam i opowiedziałam jej całą historię..
-Boże.. Jess.. ale mam nadzieję,że już tam nie pracujesz??-spytała zdziwiona moją sytuacją
-No właśnie nie już...Tylko muszę to powiedzieć mojemu szefowi...
-Jakiemu szefowi?daj spokój.. on się chyba nawet szefem nie nazywa! żeby takie coś robić z tymi dziewczynami!-powiedziała moja przyjaciółka..Rozmawialiśmy tak z 3 godziny. Powiedziałam jej też o Harrym. Na początku nie chciała mi wierzyć, ale o tej całej sytuacji z przed 3 dni pisały nawet portale plotkarskie..
-O nie! to już 16? a ja jeszcze nie wyszykowana.-Powiedziałam, i szybko pobiegłam na góre się przebrać..

*Harry*
Gdy już skończyłem pracę w studio, pojechałem załatwić jakiś dobrą restaurację. Zarezerwowałem ją tylko dla  nas by nikt nie mógł nam przeszkadzać.Kazałem ją też udekorować..Później pojechałem po Jess

*Jess*
Ubrałam na siebie krótką sukienke, wysokie jasnoniebieskie szpilki oraz jakąś biżuterię.(patrz zdjęcie).
Włosy lekko pofalowałam, zrobiłam lekki makijaż i czekałam na Harry'ego.

*Harry*
Wszystko było już załatwione. Mam nadzieje, że spodoba się Jess. Wszedłem do domu
-Jess! gotowa? -Krzyknąłem bo była na górze
-Idę- powiedziała schodząc ze schodów 
-To co idziemy?- dodała
Przez chwilę nie mogłem nic powiedzieć. Jess wyglądała naprawdę ślicznie..
-Taak chodźmy powiedziałem, łapiąc ją za rękę, prowadząc do samochodu.
Gdy już dojechaliśmy na miejsce. Weszliśmy do budynku..

*Jess*
Wysiedliśmy z auta i kierowaliśmy się w stronę niedużej restauracji. Harry gdy mnie prowadził, kazał zasłonić oczy.
-Harry, co robisz?-zapytałam łapiąc go za dłonie, które miał na moich oczach
-Czekaj,czekaj .prostooo idź-odpowiedział
-Haha -zaśmiałam się. Harry tak mnie prowadził,że myślałam, że się przewrócę.
-Tadaa!- krzyknął, odsłaniając mi oczy
Moim oczom ukazał się widok ładnie przystrojonego stolika, na którym leżało jedzenie,wino oraz świeczki i czerwone róże,na ścianach wisiały różne dekoracje.
-Wow-powiedziałam otwierając przy tym usta ze zdziwienia
-Podoba cie się?-dodał
-Bardzo mi się podoba, a z jakiej to okazji?-spytałam odwracając się do niego
-Po prostu chciałem zabrać moją dziewczynę,na dobrą i romantyczną kolację- powiedział,przybliżając się do mnie i zaczął namiętnie całować
-Mmm słodko- powiedziałam odklejając się od niego
Usiedliśmy do stołu.Dżentelmen odsunął mi krzesło bym mogła usiąść. Harry nalał czerwonego wina do specjalnych kieliszków.
-No to.. za miłość- powiedział, przybijając kieliszkiem o mój a ja się uśmiechnęłam.
Wypiliśmy i zaczęliśmy jeść spaghetti. Było naprawdę dobre. W między czasie rozmawialiśmy na różne tematy.Po miło spędzonej kolacji, Harry musiał zadzwonić po taksówkę, ponieważ  pił i nie mógł prowadzić samochodu.Gdy już byliśmy na miejscu, weszliśmy do domu. Wzięliśmy wspólną kąpiel i położyliśmy się do spania. To był naprawdę miło spędzony wieczór..

Krótki.. wiem,ale naprawdę kończą mi się pomysły :c chyba zakończę ten blog.. i tak mało komentujecie :c........nie wiem czy wam się podoba, czy wciąga .. mam wrażenie,że niektórzy z was tylko komentują a nie czytają :c ... nom to na tyle. Miłych ferii dla tych co zaczynają jak ja ♥

środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 6

Rozdział 6

*Oczami Harry'ego*
Wstałem koło godziny 9:00. Jess jeszcze spała,więc postanowiłem, że zrobię jej miłą niespodziankę w postaci śniadania do łóżka. Zszedłem na dół do kuchni, i zacząłem smażyć naleśniki.Gdy już skończyłem to posmarowałem je nutellą. Wlałem do szklanki mleko,wziąłem tackę i zaniosłem Jess do łóżka.Na szczęście jeszcze spała.

*Oczami Jess*
Rano obudził mnie Harry.
-No hej, proszę zrobiłem śniadanie- powiedział do mnie, podając mi tackę 
-Ooo jaka miła niespodzianka- powiedziałam zaspana, uśmiechając się do niego i biorąc tackę na której były ładnie przyrządzone naleśniki. 
-Smacznego- powiedział Hazz siadając obok mnie. Zaczęłam jeść. Nie powiem.. Harry był dobrym kucharzem. 
-A ty jadłeś śniadanie? -zapytałam z ciekawości Harry'ego
-Wiesz,że zapomniałem? Myślałem tylko o tym,żebyś się nie obudziła, zanim przyniosę ci te naleśniki do łóżka- uśmiechnął się Harry pokazując swoje dołeczki w policzkach.
-Haha kochany jesteś, może zjesz ze mną? - zapytałam go
-Nie! Jedz. Nie smakuje ci?- Zapytał robiąc smutną minę
-Oczywiście,że mi smakuje, ale zrobiłeś ich tak dużo, że już nie zmieszczę- uśmiechnęłam się 
-Hah, nakarm mnie wtedy- powiedział,śmiejąc się
-Hahah wariat -odwzajemniłam uśmiech. Zaczęłam go karmić jak małe dziecko haha.
Gdy już skończyłam jeść poszłam się ubrać i ogarnąć

*Harry*
Całe popołudnie spędziliśmy w domu, oglądając jakieś filmy. W Londynie otworzyli nowe wesołe miasteczko. 
-Ej Jess, idziemy do wesołego miasteczka?-powiedziałem 
-Nie wiem Harry.. no wiesz.. trochę się boje..-odpowiedziała
-Ale czego?-dodałem
-No wiesz.. -spuściła głowę w dół
-Chodzi ci o tamtą akcje tak? Nie musisz się martwić. Jestem przy tobie- powiedziałem, łapiąc ją za podbródek i całując w usta
-Dobrze.. pójdę do góry się przebrać- powiedziała i poszła na górę

*Jess*
Ta sprawa jeszcze nie ucichła.. bałam się wychodzić, bałam się, że będą mnie wyzywać, pokazywać palcami.. Ale ufałam Harry'emu.. więc poszłam do pokoju i założyłam to(patrz zdjęcie).Uczesałam włosy w wysokiego kucyka.Zeszłam na dół.Harry już był gotowy, więc wyszliśmy z domu.

*wesołe miasteczko*
*Jess*
-Chodźmy na karuzele-powiedział Harry ciągnąc mnie za rękę 
-Nie Harry - powiedziałam, zatrzymując go
-Czemu?- zapytał
-Boje się- powiedziałam, lekko się uśmiechając
-Oj tam, przezwyciężysz strach, przecież będę z tobą- uśmiechnął się 
-Ok.. pierwszy i ostatni raz, ale jak zwymiotuję to na ciebie haha- uśmiałam się
-Hahaha umowa stoi- odwzajemnił uśmiech
Na karuzeli było strasznie. Krzyczałam a później śmiałam się jak jakieś dziecko, a Harry minie tulił ale jednocześnie miał ze mnie beke. Nie dziwie się chyba pół wesołego miasteczka mnie słyszało. 

*Harry*
Jess panikowała na karuzeli. Tuliłem ją, żeby czuła się bezpiecznie. Jednocześnie nie mogłem przestać się śmiać. Jess głośno krzyczała. To było słodkie, wyglądała tak niewinnie, nie mogła nic zrobić. Gdy zeszliśmy z tej karuzeli "napadło" mnie masa fanek..

*Jess*
Zeszliśmy z tej karuzeli, a fanki Harry'ego czekały już by zrobić sobie z nim zdjęcie i rozdać autografy. Trzymałam mocno jego rękę.. Bałam się,że jego fanki mnie nie zaakceptują i miałam racje..Harry rozdawał autografy więc powiedziałam mu,że idę usiąść na ławkę..Gdy przepychałam się między nimi usłyszałam głosy jakiś dziewczyn "i tak nie będziesz Harry'ego!","Harry cie nie kocha","dziwka" itd ..Zignorowałam je, ale zrobiło mi się przykro.. Usiadłam na ławce. Udając,że robię coś w komórce.. Nagle podeszła do mnie jakaś dziewczyna(wyglądała na mój wiek) i powiedziała:
-Hej, wszystko w porządku? 
-Hej.. tak wszystko ok,a czemu?-spytałam
-Wiem kim jesteś, ale nie przejmuj się, nie jestem tu po to by cię obrażać.. wręcz przeciwnie..Jestem Anne.-powiedziała podając dłoń
-Jess. Miło mi-powiedziałam, odwzajemniając uścisk
-Jestem directioner.. Nie rozumiem zachowania tamtych dziewczyn..Każdy ma prawo do miłości .. Nie ważne kim się jest.. Ty wydajesz się miła dlatego postanowiłam do ciebie podejść i porozmawiać.- powiedziała dziewczyna siadając obok mnie
-Ja naprawdę nie chciałam tam pracować ...-postanowiłam powiedzieć jej całą historię
-Rozumiem cię.. Nie no jak dla mnie jesteś spoko.. Muszę lecieć. Trzymaj się.. Do zobaczenia mam nadzieje- uśmiechnęła się Anne 
-Do zobaczenia, dzięki za wysłuchanie mnie- odwzajemniłam uśmiech
-To ja dziękuję- powiedziała i odeszła. Chwile później przyszedł do mnie Harry 
-Przepraszam, że tak długo..-pocałował mnie w policzek
-Nie ma sprawy, poznałam jedną waszą fankę.Chyba jedyna jaka mnie polubiła- uśmiechnęłam się 
-Na pewno jest ich więcej.Gdzie idziemy?-powiedział
-Zmęczona jestem, może pójdziemy już do domu?- powiedziałam dotykając jego dołeczek 
-No dobrze, chodźmy- powiedział uśmiechając się 

*Harry*
Byliśmy już w domu. Było już dość późno dlatego coś zjedliśmy i poszliśmy spać 


Wieem nudny, ale nie miałam weny dziś :// Wczoraj nie miałam czasu,żeby pisać bo nie było mnie w domu. Zostawcie komentarze(uwagi) bo to mnie motywuje. :) Jak coś mój tt @Asianna1998 ♥ Dziękuje za poprzednie komentarze, nie wiecie ile to dla mnie znaczy :) xx