Rozdział 11
*Oczami Jess*
Kolejne dni mijały.. Wstałam, ubrałam się i ogarnęłam. Dziś 13 września. Urodziny naszego przyjaciela Nialla. Razem z Harrym, Liamem i Natalie poszliśmy załatwić jakąś sale by wyprawić mu niespodziankę urodzinową. Louis i Zayn poszli kupić alkohol i jakieś jedzenie. Sophia, Eleanor i Perrie zawiadomili przyjaciół Nialla o imprezie urodzinowej.
*Oczami Harry'ego*
-Dobra, mamy to!- powiedziałem gdy już znaleźliśmy odpowiednią salę.
-Na 50 osób starczy?- powiedziała Jess
-Jak przyjdzie więcej to się krzesła dostawi- powiedziałem, uśmiechając się
-No tak ten twój tok myślenia ah- powiedziała śmiejąc się Natalie
-Zadzwonię do chłopaków i powiem,ze mamy już salę- powiedziałem
-No Louis, mamy już salę, kupiliście wszystko?-powiedziałem gdy Louis odebrał
-Tak, podaj adres, przywieziemy to-powiedział głos w słuchawce
Podałem Louisowi adres i się rozłączyłem.
*Jess*
Sala była idealna. Razem z Natalie zaczęłyśmy ją ozdabiać. Powiesiliśmy balony na ścianach, przy oknach i drzwiach. Nagle zadzwoniła moja komórka. To była Perrie
-Halo?- powiedziałam odbierając
-Przyjdzie 40 osób razem z nami to już 50. Macie salę załatwioną już?- spytała przez telefon
-Akurat na 50 osób mamy haha- uśmiałam się
-No to dobrze, będziemy tam z dziewczynami za jakiś czas, wyślij mi adres sms-em- powiedziała
-Ok- powiedziałam i rozłączyłam się
*Harry*
-Oooo dobry chłopak- powiedziała Natalie
-No bardzo dobry- powiedziała Jess, macając moje loczki
-Co byście beze mnie zrobiły ha? Wszystko umiem załatwić!- powiedziałem, udając poważnego
-Hahah no tak- uśmiała się Jess
*Jess*
Wszystko było już załatwione. Sala ozdobiona, jedzenie jest, alkohol też. Była 17:00. Impreza była na 19:30 wszyscy pojechali do swoich domów się przyszykować. Ubrałam to: KLIK, włosy zostawiłam rozpuszczone a make-up troszkę mocniejszy niż zawsze.
Gdy już byliśmy przyszykowani pojechaliśmy z powrotem na miejsce gdzie miała odbyć się impreza by dokończyć wszystko, rozłożyć talerze, jedzenie itd. Natalie powiedziała Niallowi, że jadą na imprezę do nas. Harry i ja kupiliśmy Niallowi koszulkę z napisem "I love food" bo każdy wie, że on lubi jeść a taka koszulka może mu się spodobać. Gdy zbliżała się 19 wszyscy już zaczęli się gromadzić na sali.
-Hej jestem Jess- witałam wszystkich, którzy wchodzili
Pół godziny później przyjechała Natalie i Niall.
-Chować się!- powiedziałam gdy Natalie wysłała mi sms-a, że już są.
-Co tu tak cicho? Nie pomyliłaś adresu przypadkiem?- słyszałam jak Niall pytał swoją dziewczynę
-Nic nie pomyliłam- powiedziała dziewczyna gdy już wchodzili po schodach
-OMG!- Niall zakrył ręką usta z wrażenia i zaczął się śmiać.
-Dziękuję wam!- dokończył, tuląc każdego po kolei
Wszyscy złożyli życzenia urodzinowe i zaczęła się impreza. Wszyscy tańczyli przy dobrej muzyce, którą zapodawał DJ. Niektórzy po godzinie byli już pijani w tym Harry... Gdy skończyłam tańczyć wspólny taniec z dziewczynami, poszłam na dół do łazienki. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam Harry'ego, który całuje się z...... Natalie!
-Harry?Natalie? Co wy kurwa odprawiacie?- powiedziałam szarpiąc Harry'ego za nadgarstek
-Jess! To nie tak jak myślisz!- powiedział gdy się odwrócił w moją stronę
-A jak?!- patrzałam na niego i na Natalie, która stała przerażona.
Nikt nie odpowiedział.
-Kurwa to koniec Harry, nie odzywaj się do mnie! Ty też nie Natalie!- dokończyłam krzycząc.
Pobiegłam na górę, powiedzieć to co się stało mojej przyjaciółce Perrie
-Perrie!- powiedziałam zapłakana
-Jess? Boże co się stało? Czemu płaczesz?!- spytała Perrie, która wyglądała na zmartwioną
-Harry....on...-jąkałam się
-Co Harry? Jess odpowiedz! Co Harry?!- Powiedziała
-Byłam właśnie na dole, bo szłam do łazienki a on sobie stał z Natalie i się z nią całował rozumiesz?!- płakałam jeszcze bardziej
-Co?!- krzynął Niall, który stał za mną
-Niall- odwróciłam się w jego stronę i wtuliłam w jego tors
-Idę tam kurwa!- powiedział Niall, który po uścisku pobiegł na dół. Ja zostałam z Perrie.
*Harry*
Byłem pijany. Zszedłem na dół do łazienki. Gdy wyszedłem zobaczyłem Natalie, która paliła papierosa. Podszedłem do niej, rozmawialiśmy i nagle zaczęliśmy się całować. Nie mam pojęcia co we mnie wstąpiło. Później usłyszałem głos Jess, która zaczęła krzyczeć. Chciałem jej to wytłumaczyć, ale nie wiedziałem jak! Gdy pobiegła na górę to miałem straszne wyrzuty sumienia.. Usiadłem na schodach, podtrzymując rękoma głowę. Po chwili zbiegł Niall
-Co to ma znaczyć?! Całujesz się z moją dziewczyną! Co ty sobie wyobrażasz?! Straciłeś moje zaufanie oraz zaufanie swojej dziewczyny! ona nie chce cię znać gnojku! ja też nie!- krzyczał Niall, szarpiąc mnie
Nic nie mogłem zrobić, nie myślałem wtedy trzeźwo.
-Gdzie jest Natalie?!-dokończył
-Nie wiem-ledwo co wydusiłem z siebie
Niall poszedł szukać Natalie a ja poszedłem porozmawiać z Jess. Wiedziałem, że to nie będzie łatwe..
*Jess*
Siedziałam przy stole z Perrie i Zaynem.
-Co za kretyn!- powiedział Zayn, któremu Pezz wszystko opowiedziała. Zayn przytulił mnie
-Wszystko będzie dobrze, nie płacz już shh- dokończył.
-Jess, możemy pogadać?- powiedział Harry, który stał za nami
-Jeszcze masz odwagę by tu przychodzić? Dość ją zraniłeś-powiedziała Perrie, która odepchnęła Harry'ego
-Stary idź stąd- powiedział Zayn
Ja się nie odzywałam, tylko ciągle płakałam w objęciach Zayna. Harry poszedł. Znajomi powiedzieli, że wezwał taksówkę i gdzieś pojechał. Niall zerwał z Natalie, której też już nie było na imprezie. Niall podszedł do mnie by porozmawiać.
-Nie mam pojęcia...ja też nie wiem co mam zrobić-odpowiedział, przytulając mnie. Nagle emocje wzięły w górę. Niall pocałował mnie. Przez jakiś czas nic nie robiłam,tylko dalej się z nim całowałam
-Ej Niall przestań!- powiedziałam odrywając się od niego
-Kurde, przepraszam, nie chciałem! Jess naprawdę nie chciałem, to przez to wszystko!- powiedział zagubiony
-Dobra zapomnijmy o tym- powiedziałam i poszłam na górę. Po godzinie 1:00 w nocy pojechałam z Zaynem i Pezz do ich domu, nie mogłam wracać do Harry'ego..
Nawet długi niż ostatnie rozdziały :D Mam nadzieje, że się podoba :) i przepraszam, że tyle czekaliście :c przepraszam, przepraszam, przepraszam ;c wybaczycie? ♥ @Asianna1998


