Łączna liczba wyświetleń

piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 16

Rozdział 16

*Oczami Jess*
(Włącz to: KLIK )
Dziś czułam się trochę lepiej.Harry zrobił mi śniadanie do łóżka. Dziś miałam wolne od pracy. Wstałam po godzinie 10:00, szczerze? nawet mi się nie chciało. Gdy się przebrałam postanowiłam pójść do apteki po test ciążowy... Tak.. miałam przeczucie, że jestem w ciąży.. przez te ciągłe nudności. Gdy już zakładałam buty zatrzymał mnie Hazz
-Gdzie idziesz?
-Yyy.. tylko do sklepu, chciałbyś coś?- skłamałam
-Nie nic, ale może wtedy ja pójdę, a ty odpoczywaj co?
-Kochanie nic mi już nie jest, nie martw się- pocałowałam go
-To może razem?-spytał
-Dam radę, idę tylko po kilka rzeczy nie martw się- powiedziałam i wyszłam
Nie chciałam, żeby Harry dowiedział się gdzie idę i po co. Bałam się, że jeśli moje obawy staną się rzeczywistością, to on mnie zostawi, albo, że zrezygnuje z kariery dla mnie...W tej chwili miałam dużo myśli.

*Oczami Harry'ego*
Wstałem wcześnie by zrobić Jess śniadanie i zanieść jej do łóżka. Później wyszła prawdopodobnie do sklepu. Dziwnie się zachowywała gdy spytałem ją gdzie idzie. Była podenerwowana..

*Jess*
Kupiłam dwa testy ciążowe, w razie czego.. Gdy już wychodziłam z apteki czułam pełno spojrzeń na sobie. Parę osób widziało już moje zdjęcia w różnych magazynach, internecie itd. Niektórzy prosili o zdjęcia, mówili miłe słowa. Czułam się dziwnie a zarazem było to fajne uczucie jak masz wsparcie od zupełnie obcych ludzi. Skoczyłam jeszcze do sklepu, żeby nie było, że wracam bez zakupów. Kupiłam tam jakieś słodycze,mleko,chleb...w sumie takie pierdołki. Później kierowałam się w stronę domu.

*Harry*
Wiem, że jak Jess wróci do domu będę musiał jej powiedzieć o trasie koncertowej..Tak, trasie...Nie chciałem wcześniej jej o tym mówić by jej nie martwić, ale w końcu muszę..

*Jess*
-Jess musimy pogadać-powiedział Harry gdy weszłam do domu
-Ok, ale za chwilkę..Weź te zakupy a ja idę do toalety-powiedziałam podając mu je
-Znowu wymiotować?- spytał zmartwiony
-Nie, idę bo mam potrzebę haha- odpowiedziałam i pobiegłam do łazienki
Zrobiłam ten test, po 5 minutach wszystko się okazało..
-Co? o mój boże...tylko nie to..-powiedziałam sama do siebie 
Moje obawy stały się prawdą.. Byłam załamana...rozpłakałam się..Jak narazie nie chciałam mówić o tym mojemu chłopakowi. Zeszłam na dół, starałam się zachowywać spokój. 
-Co chciałeś mi powiedzieć?- powiedziałam siadając obok niego. 
-No bo ja..-schował twarz w dłonie
-No powiedz o co chodzi?- spytałam podenerwowana
-Jadę w trasę koncertową- powiedział po chwili
-Co?! Kiedy?- spytałam 
-Za 3 dni wyjeżdżam..- powiedział
Nie mogłam w to uwierzyć. Nie dość, że ciąża to jeszcze jego trasa..Byłam załamana.. Postanowiłam, że nie powiem mu o ciąży. Nie chciałam, żeby nie jechał. Potrzebuje go, ale nie chcę, żeby zawiódł swoich fanów, a właśnie miałam takie myśli, że jak mu powiem to nie pojedzie, więc siedziałam cicho.
-Proszę powiedz, że nie jesteś zła ani smutna- dodał otrząsając mnie z moich przemyśleń
-Nie mam o co być zła. To twoja praca, nie mogę ci zabronić, a smutno no będzie mi troszkę, ale jakoś dam radę-powiedziałam
-Chodź do mnie- powiedział i mocno mnie przytulił- Kocham cię- dodał
-Ja ciebie też-odpowiedziałam. Myślałam, że zaraz się rozpłaczę. Parę miesięcy bez mojego ukochanego..

*3 dni później*
*Jess*
-Wszystko masz spakowane?- spytałam, jak Harry pakował swoje rzeczy w trasę
-Chyba tak- odpowiedział zapinając walizkę
Usłyszałam dzwonek do drzwi i poszłam otworzyć. Był to Niall i Louis. 
-Hej- powiedzieli i uściskali mnie przyjaźnie- Harry gotowy?- spytali 
-Tak, chyba już tak- powiedziałam 
Po paru sekundach, Harry zszedł na dół
-Siema chłopaki- przywitał się z nimi
-Siema stary, gotowy w podróż?- spytał Louis
-Tak- uśmiechnął się Harry
-Na pewno niczego nie zapomniałeś? -spytałam gdy już ubierał kurtkę
-A jeszcze jedno- powiedział, podszedł do mnie, bardzo mocno przytulił i pocałował
-Czuje się jakbyś jechał gdzieś na zawsze- rozpłakałam się, będąc w jego objęciach
-Proszę cię, nie płacz. Przecież będziemy się widywać od czasu do czasu- powiedział. Widać było w jego oczach łzy
-Kocham cię- powiedziałam 
-Ja ciebie bardziej- jeszcze raz mnie pocałował i wyszedł
Teraz ja.. zdana tylko na siebie..sama w takim dużym domu..w ciąży.. Usiadłam na kanapie i myślałam przez jakiś czas, sama nie wiem tak naprawdę o czym konkretnie. Miałam burzę mózgów. 

*Harry*
Pożegnałem się z Jess i wsiadłem do samochodu razem z Niallem i Louisem. Nie powiem, strasznie było mi smutno. Chłopaki starali się mnie pocieszać.
-Harry.. to tylko kilka miesięcy.. przecież będzie mogła przyjeżdżać na koncerty i w ogóle- powiedział Niall
-No właśnie, wiem, że jest ci smutno. Miałem tak samo z El, ale ona przyjeżdża co jakiś czas i jest dobrze- dodał Lou
-To moja pierwsza trasa przez którą muszę zostawiać dziewczynę- powiedziałem
-No, tak to zawsze ty musiałeś nas pocieszać haha- powiedział Lou 
Pogadaliśmy jeszcze na jakieś tematy, a po paru minutach byliśmy już na lotnisku. Pierwszy koncert miał odbyć się w Dublinie. Oczywiście byli tam nasi kochani fani i co czekali na lotnisku.

*Jess*
Od myśli oderwał mnie telefon,który dzwonił. To była Perrie
-Hej co tam?-spytała gdy odebrałam
-Hej, dobrze..a w sumie to nie tak dobrze- powiedziałam
-Pewnie jest ci smutno, że Harry pojechał w trasę? -powiedziała
-Tak, nie wiem jak sobie poradzę. Wiesz nie mam żadnej rodziny tu w Londynie i muszę być sama w takim dużym domu-odpowiedziałam
-Też jestem sama.. Może zamieszkasz przez jakiś czas u mnie co? nie będziemy czuły się takie samotne haha-spytała
-Byłoby super!-odpowiedziałam
-To jak? Pakuj najpotrzebniejsze rzeczy, a ja ci pościele łóżko
-Ok, będę za jakieś 20 minut- powiedziałam
-Czekam- odpowiedziała i rozłączyła się
Spakowałam się i pojechałam taksówką pod dom Perrie. Zadzwoniłam do drzwi
-No już jesteś- powiedziała i uściskała mnie
-Jestem, jestem a tak w ogóle muszę ci coś powiedzieć..-powiedziałam, odwzajemniając uścisk 
-Zaraz mi powiesz, tylko zrobię coś ciepłego do picia- powiedziała i poszła do kuchni, a ja w tym czasie usiadłam na dużej sofie w salonie, po paru minutach przyszła z herbatą
-No słucham, co chciałaś mi powiedzieć?-spytała
-Jestem w ciąży- powiedziałam, gdy moja przyjaciółka usiadła obok mnie
-Co? ale jak to?-spytała
-Jak jak to? a jak się zachodzi w ciąże?-powiedziałam
-No tak, racje głupie pytanie, a Harry wie?- spytała 
-Właśnie on nic nie wie.. nie chciałam mu mówić..bałam się- odpowiedziałam
-Ale czego?- spytała
-Tego, że on może mnie zostawić...
-Nie nie, on na pewno by tego nie zrobił. Tak czy tak będziesz musiała mu powiedzieć o dziecku- powiedziała
-Wiem.. ehh
-Będzie dobrze kochana- powiedziała Pezz, głaszcząc mnie po plecach
-Oby.. -wzięłam do ręki herbatę i zaczęłam pić 
Do końca dnia siedziałam z Perrie w domu. Przeglądałyśmy w internecie różne dekoracje do pokoju dziecinnego, jakieś śpioszki, buciki itd. Później obejrzałyśmy jakąś komedie na poprawę humoru i poszłyśmy spać..

*Harry*
Pierwszy koncert w Dublinie już za nami.. Śpiewając na stadionach to jest coś. Publiczność, światła, efekty.. wszystko było niesamowite..


Piątek! Yeeah! Zaskoczeni 16 rozdziałem? Czekam na wasze komentarze oraz opinię co jest w prawym górnym rogu :) xoxo @Asianna1998 


piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 15

Rozdział 15

*Oczami Jess*
Wczorajsza noc z Harrym była niesamowita. Rano źle się czułam, nie wiedziałam czemu. Harry już nie spał, wstaliśmy, ubraliśmy się i zeszliśmy na dół do kuchni by zrobić coś do jedzenia. Mój chłopak zrobił omlety, podał do stołu i zaczęliśmy jeść. 
-Ciągle myślę o wczorajszej nocy, byłaś niesamowita- powiedział Harry, składając na mojej szyi delikatne pocałunki
-Ty też byłeś niezły- puściłam mu oczko i zaśmiałam się
-Tylko niezły?-zrobił smutną minę
-No żartowałam głuptasie, byłeś nieziemski- znów się zaśmiałam
-Przepraszam na chwilę!- powiedziałam łapiąc się za usta, bardzo źle się poczułam i musiałam pobiec do łazienki zwymiotować.
-Kochanie nic ci nie jest?-usłyszałam za drzwiami głos Hazzy
-Nie, wszystko w porządku- powiedziałam, wychodząc z toalety
-Źle coś usmażyłem? nie smakowało ci?-spytał zmartwiony
-Nie kochanie, smakuje mi wszystko co zrobisz, nie wiem co mi jest, jakoś źle się poczułam..spokojnie to minie- uśmiechnęłam się
-Może weź się połóż do łóżka i odpocznij co?-zaproponował
-Skarbie.. nic mi nie jest-powiedziałam
-Skoro tak twierdzisz.. To jakie plany na dziś?- spytał
-Muszę iść na sesję o 12:00 później może skoczymy gdzieś do kina może co?-odpowiedziałam
-Jasne, sprawdzę co dziś puszczają w kinach-powiedział
Harry siedział przed laptopem, a ja w tym czasie poszłam się ubrać. Ubrałam to:KLIK. Nadal źle się czułam, nie chciałam mówić Hazzie bo po co ma się martwić. To pewnie jakieś zatrucie, a poza tym on jest bardzo opiekuńczy, pewnie by kazał mi leżeć przez czas do póki nie wyzdrowieje. Zeszłam na dół.
-Kochanie odwieziesz mnie?-spytałam stając za krzesłem na którym siedział mój chłopak i przytuliłam go.
-Jasne- odpowiedział

*Oczami Harry'ego*
Chyba nigdy nie zapomnę tej wczorajszej nocy. Była niesamowita. Gdy jedliśmy śniadanie nagle Jess pobiegła do łazienki. Nie wiedziałem co się dzieję, ale byłem zmartwiony..

*Jess*
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy
-I co znalazłeś jakiś film na dziś?-spytałam 
-Hmm znalazłem dramat "Secrets and Lies" inne to jakieś Science Fiction- odpowiedział
-Może będzie ciekawy, o 16 pójdziemy dobrze?-spytałam 
-Ok, jesteśmy już na miejscu. Przyjechać po ciebie?
-Jakbyś mógł- uśmiechnęłam się
-No oczywiście, że mogę. Dla ciebie wszystko-powiedział odwzajemniając uśmiech
-Bądź o 15:30 i odrazu pojedziemy do kina- powiedziałam całując go namiętnie w usta
-Kocham cię-powiedział gdy już skończyliśmy się całować 
-Ja ciebie też głuptasie- powiedziałam, zamknęłam drzwi i weszłam do budynku. Przywitałam się z Ellie
-Hej, już jestem-powiedziałam
-Ooo hej Jess, dziś mamy sesję w bieliźnie dla firmy, która ma niezłe powodzenie-powiedziała moja szefowa
Przebrałam się i zaczęliśmy sesję. Ustawiałam się i robiłam różne pozy. Modliłam się żeby w tym momencie nic złego się ze mną nie działo. Na szczęście poczułam się już trochę lepiej. 
-Jeszcze kilka zdjęć- powiedział fotograf. Po chwili zakończył
-Kolejna sesja, która poszła ci świetnie. Kto wie? może kiedyś uda się Tobie wyjechać za granicę i zrobić wielką karierę. Naprawdę jesteś tego warta- powiedziała Ellie przeglądając zrobione zdjęcia 
-Dziękuję- powiedziałam. Byłam z siebie dumna.
Posiedziałam jeszcze z Ellie trochę czasu. Wypiłyśmy kawę, pogadałyśmy.. Lepiej ją poznałam. Bardzo cieszyłam się z tej pracy, nigdy nie pomyślałabym, że mogę zostać modelką. Dzięki tej zapomniałam o tamtej co w sumie nie była pracą... Harry był punktualny. Pożegnałam się ze wszystkimi i zeszłam na dół do samochodu w którym siedział mój chłopak.
-Hej, i jak ci poszło?- spytał całując mnie w policzek
-A dobrze, miałam dziś sesje w bieliźnie-powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam
-Mam nadzieje, że nie było tam dużo facetów co na ciebie patrzeli lub cię dotykali?- spytał
-No fotograf, makijażysta, stylista...oprócz fotografa to nikt mnie nie dotykał, nie musisz się przejmować haha -uśmiechnęłam się. Wiedziałam, że będzie zazdrosny, że pracuję w większości z facetami.
-A tamci cię macali?- spytał. Widać,że był lekko podenerwowany
-Makijażysta musiał mnie wymalować, czyli dotykał moją twarz, a stylista musiał dobrać mi strój. Wiesz no taka ich praca- uśmiechnęłam się
-Lepiej było jak nie pracowałaś..-powiedział, widać było, że jest zły.
-I co? mam siedzieć cały dzień w domu i nic nie robić jak jesteś w studiu lub gdzieś?- spytałam
-Przepraszam poniosło mnie- odpowiedział po paru sekundach i pocałował mnie
-No poniosło, ale patrz na drogę kochanie- powiedziałam odrywając się od niego
Po 15 minutach byliśmy już przed kinem. Na szczęście nie było tak dużo fanów, więc spokojnie mogliśmy oglądać film. W trakcie filmu znowu źle się poczułam i musiałam pobiec do toalety zwymiotować. To już zaczynało mnie martwić, nie widziałam co mi jest. Wyszłam z toalety i oczywiście Harry stał za drzwiami.
-Znowu wymiotowałaś?-spytał gładząc mnie ręką po plecach
-Tak, ale już mi lepiej. Wracajmy na film- powiedziałam
-Na pewno już wszystko ok? Może chcesz wracać do domu?-spytał
-Nie, naprawdę wszystko w porządku, chodźmy- złapałam go za rękę i wróciliśmy na film. Jak narazie już nic mi nie dolegało. Po zakończonym filmie wróciliśmy do domu gdzie Harry przyszykował mi kąpiel, zrobił miętową herbatę oraz dał biszkopty na chory brzuch. Po umyciu się kazał mi położyć się do łóżka.

*Harry*
Nie podobała mi się ta choroba Jess. Postanowiłem się nią zająć. Gdy już leżała to umyłem się i położyłem się obok zasypiając.



Coś taki krótki, ale pisałam go od 23 do 00:41 haha i już mój mózg wysiadł ;___; kolejny będzie dłuższy, już rozmyślam plan hyhy :) + przepraszam za tą dłuuuugą nieobecność, ale myślałam po prostu, że go nie czytacie :c dopóki 4 osoby spytały kiedy kolejny rozdział :) Dało mi to motywację, że jednak mam stałych czytelników za co bardzo bardzo wam dziękuję ♥ @Asianna1998