Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 12

Rozdział 12 

*Oczami Jess*
Całą noc prawie nie spałam, ciągle myślałam o tym co miało zdarzenie wczoraj.. Dopiero tak po 4:00 zasnęłam. Gdzieś po 10:00 obudziła mnie Perrie na śniadanie i pożyczyła mi jakiś ciuch bo nie miałam nic oprócz wczorajszych ciuchów z imprezy. Poszłam do kuchni gdzie siedzieli moi przyjaciele.
-Wyspana?-powiedział Zayn, który spożywał śniadanie 
-Tak a wy?- odpowiedziałam
-Mnie trochę boli kark.. chyba źle spałam- uśmiechnęła się Pezz
-Powiedzcie mi co ja mam teraz zrobić?- powiedziałam smutna
-Jess musisz być silna. Niech przemyśli swoje zachowanie. Najlepiej by było gdybyś poszła po swoje ciuchy do niego i przenocowała kilka dni u nas- odpowiedziała Perrie
-A może on naprawdę nie chciał tego zrobić? Wiecie co alkohol potrafi zrobić z człowiekiem- odezwał się Zayn
-Do tej pory jakoś tego nie robił gdy był pijany!..-odpowiedziałam wysokim tonem
-Dobra już się nie odzywam-powiedział 
-Przepraszam, nie chciałam podnosić głosu, to przez to wszystko eh..-powiedziałam spuszczając głowę w dół.
-Zjemy śniadanie, ładnie cię ubierzemy i pojedziemy po twoje ciuchy ok?-spytała Pezz
-"ładnie cię ubierzemy" ach wy dziewczyny- mulat zacytował zdanie i uśmiechnął się
-Niech wie co stracił- odezwała się Perrie
Poszłam z nią do jej pokoju gdzie pożyczyła mi to: KLIK . Cały czas się wygłupiała by poprawić mi humor. Muszę przyznać, że się uśmiałam.. 

*Oczami Harry'ego*
*Włącz to: KLIK*

Nie mogłem dłużej zostać na tej imprezie..Zadzwoniłem po taksówkę i wróciłem do domu. Jestem największym dupkiem pod słońcem! Jak mogłem jej to zrobić?.. Gdy przyjechałem do domu odrazu poszedłem spać. Ok. godziny 12:00 usłyszałem dzwonek do drzwi. Zszedłem na dół, otworzyłem drzwi i zobaczyłem Jess.
-Hej przyszłam po swoje rzeczy- powiedziała i weszła do środka
-Jess musimy porozmawiać, proszę cię! Przepraszam za to wszystko!- mówiłem idąc za nią po schodach, ale ona nie chciała słuchać. Wzięła walizkę i zaczęła się pakować.
-Jess daj mi się wytłumaczyć! Proszę cię.. Jess nadal cię kocham..-powiedziałem
-Widziałeś moje te czarne buty?- zmieniła temat jakby w ogóle mnie nie słuchała.
-Jess no posłuchaj mnie! proszę- prosiłem ją
-Dobra to chyba wszystko, życzę ci szczęścia z Natalie, pa- powiedziała i schodziła ze schodów
-Chcesz to tak zakończyć?- spytałem, gdy stała już przy drzwiach
-Już wczoraj to zakończyłeś Harry...-powiedziała i wyszła
-Kurwa!- krzyknąłem, kopiąc w szklany stolik, rozbijając go, co stał koło drzwi.
Byłem tak smutny i zły na siebie.. 

*Jess*
Wyszłam z domu Harry'ego i wsiadłam do samochodu w którym siedziała Perrie. 
-I jak ci poszło?- spytała
Nic nie odpowiedziałam tylko zaczęłam płakać..
-Perrie, ja nadal go kocham! On próbował mnie przeprosić..-powiedziałam przez łzy tuląc się do przyjaciółki
-Wiem, że to boli..ale daj mu czas..niech przemyśli swoje zachowanie..niech zobaczy jak to jest, gdy się traci kogoś, kogo się kocha..-odpowiedziała, gładząc mnie po włosach
Pojechałyśmy do jej domu. Usiadłyśmy przed telewizorem z Zaynem.
-Mam pomysł!- powiedziała Pezz
-Jaki?-spytałam popijając kawę
-Zróbmy sobie babski wieczór co? Zayn pojedzie do Harry'ego, zaproszą chłopaków i zrobią sobie męski wieczór- powiedziała
-Nie wiem.. nie mam na nic ochoty-odpowiedziałam zdołowana
-Chcesz się mnie pozbyć?- powiedział Zayn, uśmiechając się
-Oj cicho Zayn.. Ma tak dziewczyna siedzieć i myśleć ciągle o nim?- spytała chłopaka
-No nie, dobra ja zadzwonię do chłopaków- Zayn poszedł na górę by się umówić z nimi.
-To co? Przyjdzie Eleanor, Sophia.. Powiem też Jesy, Jade i Leigh by przyjechały. Co ty na to?- spytała mnie
-Może masz rację.. może to mnie rozluźni.. ale żadnych chłopaków ok?- uśmiechnęłam się
-Ani jednego samca tu nie będzie, obiecuję- uśmiechnęła się Perrie
-Zgoda- przytuliłam moją przyjaciółkę, naprawdę Pezz jest niesamowita! Ma dobrą głowę do pomysłów i dobrze radzi. 
Dziewczyna wstała i zadzwoniła po dziewczyny. Umówiłyśmy się, że przyjdą o 17:00. 
-Laski! Idę do Harry'ego z chłopakami- powiedział Zayn, ubierając kurtkę
-Tylko żadnych dup tam nie ma być rozumiesz?- odpowiedziała Pezz
-No nie będzie haha- powiedział Zayn i pocałował Perrie
-Pamiętam jak ja tak z Harrym......eh -pomyślałam sobie patrząc na nich
Koleżanki były punktualnie. Sophia i Eleanor przyniosły szampana. Jade, Jesy i Leigh jakieś ciastka a ja z Perrie zrobiłyśmy sernik. 
-Czas rozkręcić tą imprezę!- powiedziała Eleanor
Tańczyłyśmy, śmiałyśmy się, rozmawiałyśmy... Naprawdę było fajnie.

*Harry*
Po tym jak Jess pojechała, to chwilę później zadzwonił do mnie Zayn, że wpadną z chłopakami. Zgodziłem się. Nie chciałem siedzieć na dupie przed telewizorem i myśleć. Może to mnie rozluźni. Po godzinie chłopaki już byli.. oprócz Nialla.. Bardzo się zawiodłem na sobie.. Straciłem najlepszego przyjaciela.. Siedzieliśmy i piliśmy. To znaczy oni.. ja wypiłem tylko jedną kolejkę.. po tym zdarzeniu nie chciałem pić za dużo.. Graliśmy w gry, a później zasnęliśmy... 


Oto 12 rozdział :) Znowu dłuższy niż inne, ale to chyba dobrze prawda? ♥ Zostawcie komentarze, bo ostatnio jest ich tylko 2 lub 3 :cc A wcześniej było 10 a nawet 15 :c Z góry przepraszam jeśli coś się powtarza albo jeśli są jakieś błędy :c :)  @Asianna1998