Rozdział 6
*Oczami Harry'ego*
Wstałem koło godziny 9:00. Jess jeszcze spała,więc postanowiłem, że zrobię jej miłą niespodziankę w postaci śniadania do łóżka. Zszedłem na dół do kuchni, i zacząłem smażyć naleśniki.Gdy już skończyłem to posmarowałem je nutellą. Wlałem do szklanki mleko,wziąłem tackę i zaniosłem Jess do łóżka.Na szczęście jeszcze spała.
*Oczami Jess*
Rano obudził mnie Harry.
-No hej, proszę zrobiłem śniadanie- powiedział do mnie, podając mi tackę
-Ooo jaka miła niespodzianka- powiedziałam zaspana, uśmiechając się do niego i biorąc tackę na której były ładnie przyrządzone naleśniki.
-Smacznego- powiedział Hazz siadając obok mnie. Zaczęłam jeść. Nie powiem.. Harry był dobrym kucharzem.
-A ty jadłeś śniadanie? -zapytałam z ciekawości Harry'ego
-Wiesz,że zapomniałem? Myślałem tylko o tym,żebyś się nie obudziła, zanim przyniosę ci te naleśniki do łóżka- uśmiechnął się Harry pokazując swoje dołeczki w policzkach.
-Haha kochany jesteś, może zjesz ze mną? - zapytałam go
-Nie! Jedz. Nie smakuje ci?- Zapytał robiąc smutną minę
-Oczywiście,że mi smakuje, ale zrobiłeś ich tak dużo, że już nie zmieszczę- uśmiechnęłam się
-Hah, nakarm mnie wtedy- powiedział,śmiejąc się
-Hahah wariat -odwzajemniłam uśmiech. Zaczęłam go karmić jak małe dziecko haha.
Gdy już skończyłam jeść poszłam się ubrać i ogarnąć
*Harry*
Całe popołudnie spędziliśmy w domu, oglądając jakieś filmy. W Londynie otworzyli nowe wesołe miasteczko.
-Ej Jess, idziemy do wesołego miasteczka?-powiedziałem
-Nie wiem Harry.. no wiesz.. trochę się boje..-odpowiedziała
-Ale czego?-dodałem
-No wiesz.. -spuściła głowę w dół
-Chodzi ci o tamtą akcje tak? Nie musisz się martwić. Jestem przy tobie- powiedziałem, łapiąc ją za podbródek i całując w usta
-Dobrze.. pójdę do góry się przebrać- powiedziała i poszła na górę
*Jess*
*wesołe miasteczko*
*Jess*
-Chodźmy na karuzele-powiedział Harry ciągnąc mnie za rękę
-Nie Harry - powiedziałam, zatrzymując go
-Czemu?- zapytał
-Boje się- powiedziałam, lekko się uśmiechając
-Oj tam, przezwyciężysz strach, przecież będę z tobą- uśmiechnął się
-Ok.. pierwszy i ostatni raz, ale jak zwymiotuję to na ciebie haha- uśmiałam się
-Hahaha umowa stoi- odwzajemnił uśmiech
Na karuzeli było strasznie. Krzyczałam a później śmiałam się jak jakieś dziecko, a Harry minie tulił ale jednocześnie miał ze mnie beke. Nie dziwie się chyba pół wesołego miasteczka mnie słyszało.
*Harry*
Jess panikowała na karuzeli. Tuliłem ją, żeby czuła się bezpiecznie. Jednocześnie nie mogłem przestać się śmiać. Jess głośno krzyczała. To było słodkie, wyglądała tak niewinnie, nie mogła nic zrobić. Gdy zeszliśmy z tej karuzeli "napadło" mnie masa fanek..
*Jess*
Zeszliśmy z tej karuzeli, a fanki Harry'ego czekały już by zrobić sobie z nim zdjęcie i rozdać autografy. Trzymałam mocno jego rękę.. Bałam się,że jego fanki mnie nie zaakceptują i miałam racje..Harry rozdawał autografy więc powiedziałam mu,że idę usiąść na ławkę..Gdy przepychałam się między nimi usłyszałam głosy jakiś dziewczyn "i tak nie będziesz Harry'ego!","Harry cie nie kocha","dziwka" itd ..Zignorowałam je, ale zrobiło mi się przykro.. Usiadłam na ławce. Udając,że robię coś w komórce.. Nagle podeszła do mnie jakaś dziewczyna(wyglądała na mój wiek) i powiedziała:
-Hej, wszystko w porządku?
-Hej.. tak wszystko ok,a czemu?-spytałam
-Wiem kim jesteś, ale nie przejmuj się, nie jestem tu po to by cię obrażać.. wręcz przeciwnie..Jestem Anne.-powiedziała podając dłoń
-Jess. Miło mi-powiedziałam, odwzajemniając uścisk
-Jestem directioner.. Nie rozumiem zachowania tamtych dziewczyn..Każdy ma prawo do miłości .. Nie ważne kim się jest.. Ty wydajesz się miła dlatego postanowiłam do ciebie podejść i porozmawiać.- powiedziała dziewczyna siadając obok mnie
-Ja naprawdę nie chciałam tam pracować ...-postanowiłam powiedzieć jej całą historię
-Rozumiem cię.. Nie no jak dla mnie jesteś spoko.. Muszę lecieć. Trzymaj się.. Do zobaczenia mam nadzieje- uśmiechnęła się Anne
-Do zobaczenia, dzięki za wysłuchanie mnie- odwzajemniłam uśmiech
-To ja dziękuję- powiedziała i odeszła. Chwile później przyszedł do mnie Harry
-Nie ma sprawy, poznałam jedną waszą fankę.Chyba jedyna jaka mnie polubiła- uśmiechnęłam się
-Na pewno jest ich więcej.Gdzie idziemy?-powiedział
-Zmęczona jestem, może pójdziemy już do domu?- powiedziałam dotykając jego dołeczek
-No dobrze, chodźmy- powiedział uśmiechając się
*Harry*
Byliśmy już w domu. Było już dość późno dlatego coś zjedliśmy i poszliśmy spać
Wieem nudny, ale nie miałam weny dziś :// Wczoraj nie miałam czasu,żeby pisać bo nie było mnie w domu. Zostawcie komentarze(uwagi) bo to mnie motywuje. :) Jak coś mój tt @Asianna1998 ♥ Dziękuje za poprzednie komentarze, nie wiecie ile to dla mnie znaczy :) xx
