Rozdział 2
*Oczami Jess*
Kolejny dzień .. Dzień moich urodzin ... Dzień mojego wyjazdu ... Wstałam , ubrałam się i ogarnęłam .. Bilet miałam już zabukowany , a samolot miałam o 13.15 . Miałam jeszcze 4 godziny . Zeszłam na dół . Ojciec był w pracy a matka sprzątała .. Podeszłam do lodówki wyjęłam mleko i zrobiłam sobie płatki .
-Hej Jess , wyspana? -spytała mama
-Mhm .. - mruknęłam pod nosem
Super .. fajnie ,że zapomnieli jaki dziś dzień .. Czego się dziwić .. Chyba nawet nie wiedzą ile mam już lat. Zjadłam śniadanie i poszłam na górę . Rodzice nawet nie wiedzieli ,że gdzieś jadę . Mama miała na 12 do pracy , więc pozbędę się nieprzyjemnych pożegnań . Czas ,który mi został poświęciłam na rozmowie z Isabell przez skype . Gdy już wybiła 12.45 , napisałam list do rodziców , by się nie martwili .. chociaż w sumie i tak pewnie ich to nie interesowało :
"Wyprowadzam się z domu , mam dość tych waszych ciągłych kłótni .. Nie ważne gdzie jadę , ale napewno gdzieś z dala od was .. Nawet zapomnieliście , że wasza jedyna córka ma dziś 18 lat .. Żegnam xx "
Zostawiłam list na blacie w kuchni i wyszłam z domu . Po paru minutach byłam już w samolocie ...
*Oczami Harry'ego*
Wstałem jakoś po 12 . Zszedłem na dół . Kendall nie było przez noc w domu .. Mam dość takiego związku ... Nie chciało mi się siedzieć w domu więc poszedłem z Lou i Niallem do Nando's zjeść jakieś dobre jedzenie . Oczywiście nie obeszło się bez zdjęć i autografów , paparazzi .. Lubię to co robię .. ale czasami chciałbym mieć trochę spokoju od tego wszystkiego ..
*Oczami Jess*
W końcu wylądowałam ! W Londynie było naprawdę pięknie ! Teraz byłam zdana tylko na siebie . Muszę znaleźć pracę i jakieś mieszkanie . Chodziłam po Londynie pytając po sklepach czy szukają kogoś do pracy ,lecz niestety nikogo nie potrzebują jak narazie .. Co ja mam teraz zrobić ? Zbliża się już 20 a ja nie mam gdzie spać ani nic ! Znowu krążyłam tu i tam .. Nagle zaczepił mnie jakiś potężny , wysoki i łysy facet :
-Ej co tak krążysz tu tak samotnie ? -spytał chwytając mnie za nadgarstek
-Nic ... może mnie pan puścić ? - odpowiedziałam wyszarpując mu się
-Przepraszam .. Mam pytanie szukasz może pracy ?
-Tak a co ?
-Bo mogę ci zaproponować pracę w klubie GO GO
-Słucham ?! nie będę tańczyć na rurze ! pan ogłupiał ? - Spytałam krzycząc
-Jestem Drew . Na wszelki wypadek masz moją wizytówkę - powiedział puszczając mi oczko i podając mi ją i odchodząc
-Nie będę ,żadną striptizerką .. Ugh - Mruknęłam do siebie , chowając wizytówkę ..
Noc spędziłam w pobliskim motelu ...
Mam nadzieje ,że się podoba :) Jeśli czytasz zostaw komentarz proszę ♥
Podoba mi się. <3
OdpowiedzUsuńNie moge się doczekać kolejnej części ;3
OdpowiedzUsuńświetny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńpowodzenia w pisaniu kolejnego rozdziału! ♥ @rhytmixings
Świetny x Czekam na następny :*
OdpowiedzUsuń//@assharrego
Świetny:) Tylko nie rób spacji przed znakami interpunkcyjnymi a będzie idealnie:) Tt: @_Pezz_
OdpowiedzUsuńSuper @_h_1d
OdpowiedzUsuńNo kurwa xd Zajebiste :* / Wiki
OdpowiedzUsuńNo no, ciekawe XD Fajnie piszesz ♥
OdpowiedzUsuńŚwietny ;*
OdpowiedzUsuńtak myślałam że ktoś jej zaoferują taką pracę haha:D
OdpowiedzUsuńświetny rozdział! xx
@insbadnes
Świetny! :)
OdpowiedzUsuńJest parę błędów interpunkcyjnych, ale ogólnie super! :* Tylko zastanawiało mnie to jak po paru minutach po wyjściu z domu znalazła się w samolocie ;) Ale to chyba drobne niedopatrzenie, świetnie ;)
OdpowiedzUsuńCudny :*:*:* <333
OdpowiedzUsuńjeju daj już dalej, cudowny <3
OdpowiedzUsuń